Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Crushing Symphony

Crushing Symphony - Heavy Honey

Crushing Symphony

Wykonawca:

Heavy Honey

Gatunek:

Rock

8 /10

Wiadomo nie od dziś, że Los Angeles jest mekką rockowego grania. Guns N’ Roses, Motley Crue i wiele innych. To wszystko wypełzło z Miasta Aniołów i rozpętało na świecie prawdziwą rockową burzę.

Umówmy się, można nie lubić glam rocka, można nie trawić zespołów, które czerpią z przebojowości hair metalu, ani image takich kapel. To jest zrozumiałe. Jednak najnowsze dokonanie muzyków z Heavy Honey sprawi, że nie przejdziecie koło nich obojętnie. Muzycy zaprezentowali nam naprawdę przebojowy, a przy tym niepozbawiony ciężaru, kawał rockowego grania.

Trio z Los Angeles prezentuje bardzo chwytliwą, melodyjną odmianę rocka, kojarzącą się choćby z Motley Crue, Bon Jovi czy w pewnym sensie Guns N’ Roses. W biografii tych pierwszych, zatytułowanej "Brud" został umieszczony list promujący zespół. Sami muzycy określili się w nim jako kapela grająca komercyjnego rocka i chyba takie określenie pasuje do Heavy Honey.

Kompozycje są bardzo przebojowe i zapadają w pamięć, przy czym nie są trywialne. A po obejrzeniu teledysku do utworu "Superlove" możemy się przekonać że panowie mają do siebie dystans. Jednak zespół w swoich utworach nie porusza jedynie tematów błahych. Piosenka "Dead Girls" jest tego najlepszym przykładem. Co znajdziemy na albumie? Świetne melodie, potężne refreny, dobre teksty, ładne harmonie wokalne i bardzo wysmakowane solówki gitarowe zagrane przez Londona Mace, który jest również wokalista formacji.

"Crushing Symphony" to jedenaście utworów, dzięki którym pomachamy głowa, poskaczemy i ponucimy refreny przez naprawdę długi czas. Czad! Dla każdego fana rockowego grania.

Karol Duda