Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Beyond The Infinite

Beyond The Infinite - Soilwork

Beyond The Infinite

Wykonawca:

Soilwork

8 /10

Obdarowywanie Japończyków bonusami, dodatkami i rarytasami po dziś dzień jest dla mnie jedną z większych zagadek przemysłu muzycznego. Ten w sumie mały rynek muzyczny stal się naprawdę ekskluzywnym gremium, któremu każdy chce się przypodobać.

Może dlatego, że stosunkowo trudno o dobre blokingi, a festiwale z prawdziwego zdarzenia są tam nie małą ekstrawagancją. Mimo to, praktycznie każdy szanujący się band, który miał okazję zagrać choćby w Tokio lub pochwalić się dystrybucją albumu na tamtym rynku prezentuje Japończykom coś ekstra. Nie inaczej jest z najnowszą EP Szwedów z Soilwork zatytułowaną "Beyond The Infinite".

Ta skromna, bo raptem pięcioutworowa pozycja w dyskografii czołowego melodic deathmetalowego aktu, jest zbiorem niepublikowanych wcześniej nagrań, które zarejestrowano czasie sesji dwupłytowego kolosa "Living Infinite". Swoją drogą, aż dziw bierze, że został im jeszcze jakiś materiał, ale nie to jest tutaj najważniejsze. Liczy się to, że cała piątka nie odstaje poziomem od ostatnich nagrań Soilwork, a nawet niebezpiecznie zbliża się do (według mnie) bardzo wysokiego poziomu pierwszej części wspominanego albumu.

Żadna z "premierowych" piosenek nie przynosi wstydu Szwedom, a śmiem nawet twierdzić, że takie "My Nerves, Your Everyday Tool", jakby żywcem wyjęte ze "Stabbing The Drama" ma szansę dołączyć koncertowej setlisty. Ten melodyjny, niemal stadionowy i napędzany wściekłą pracą perkusji numer jest wyznacznikiem zarówno poziomu agresji jak i jakości całego wydawnictwa. Zresztą, żeby tylko ten utwór! Następujące po nim lżejsze, a momentami (pod koniec) całkowicie spokojne "Resisting The Current" to niemal w całości czysto śpiewany hicior i popis umiejętności sympatycznego wielkoluda za mikrofonem. Ten materiał zwyczajnie cieszy. Nie ma tutaj żadnego przypadkowego dźwięku i choć są to odrzuty, życzyłbym sobie, aby inne kapele mogły pochwalić się tak spójnym, a jednak wielowymiarowym materiałem. Balans pomiędzy wściekłością a przebojowością, z którego Soilwork słynie jest tutaj zachowany w najlepszych możliwych proporcjach. Tylko siedzący za zestawem Dirk Verbeuren czasem stara się wyjść przed szereg ze swoją deathmetalową grą (są i blasty!).

Jeśli jesteś fanem Soilwork łykniesz ten materiał jak pelikan rybę. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z takim graniem, w celu podania sobie ręki ze Szwedami, "Beyond The Infinite" nie jest najgorszym wyborem. Ta EP daje doskonały pogląd na to, w jakiej kondycji są obecnie pionierzy takiego grania, czy (jeśli w ogóle) są gotowi na eksperymenty, a przede wszystkim, pokazuje czy melo death, w tej naszpikowanej elektroniką odsłonie, może być atrakcyjny dla słuchaczy.

Grzegorz "Chain" Pindor