Kup Magazyn Gitarzysta

Dla idei - Carrion

Dla idei

Wykonawca:

Carrion

Gatunek:

Hard rock

7 /10

Choć muzyka Carrion leży na przeciwległym biegunie moich ostatnich muzycznych fascynacji, albumu "Dla idei" słucham ze sporą przyjemnością.

Okres od wydania poprzedniej dużej płyty kapeli z Radomia, "Sarita", naznaczony jest dwiema zmianami, w tym jedną poważną. Wieloletni wokalista, Grzegorz Kowalczyk, którego głos był jednym z charakterystycznych elementów brzmienia grupy (nie wszyscy uważali, by była to charakterystyka godna pochwały), rozstał się z Carrion i to w atmosferze dalekiej od pełnej zgody.

Pomyli się jednak ten, kto stwierdzi, że ostatnie roszady oznaczają rozkład zespołu. Jest wręcz przeciwnie - mam wrażenie, że nowy gardłowy, Kamil "Hans" Pietruszewski, wniósł sporo ożywienia do jego poczynań. Jestem pod wrażeniem jego możliwości - gdy śpiewa czysto, zalatuje młody, niezmanierowanym Roguckim, ale gdy trzeba potrafi się solidnie wydrzeć w stylu Tomka Lipnickiego albo Draka (posłuchajcie "Eunomii"). Brzmi dobrze? Jest dobrze.

Podobają mi się także jego teksty, nie tak wydumane, jak poprzednika. Bardziej bezpośrednie, przystępne, ale przy tym ważne i ludzkie. Ładnie zarysowane wspomnienie o dawnej miłości ("Mowa cieni"), czy też wykrzyczana złość na rządzących tym światem ("Minoderia") - w obu tych wcieleniach Hans świetnie daje sobie radę.

Muzycznie zmian zbyt wielu nie uświadczymy, ale w tej materii także odnoszę wrażenie, że Carrion również znacząco się odświeżył. Vikol jedzie z ciekawszymi solówkami (vide "Od zła"), VanChesco (nowy klawiszowiec) ciekawie ubarwia hard rockowe ciosy swoimi pasażami ("Dla idei"), sekcja jedzie żwawo do przodu ("Gra słów") - wszystko się zgadza.

Może brakuje tu oryginalności, może Carrion szczyty riffowej formy osiągnął już jakiś czas temu, ale płycie "Dla idei" nie można nic zarzucić. Bije z niej radość grania i lekkość, której dwa lata temu zespołowi brakowało. Cieszę się, że ją odzyskał.

Jurek Gibadło