Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / 25 Cents For A Riff

25 Cents For A Riff - Acid Drinkers

25 Cents For A Riff

Wykonawca:

Acid Drinkers

Gatunek:

Hard rock

8 /10

25 centów za riff. A ile za udział w kolejnym telewizyjnym show, Titus?

Tak pomyślałem, gdy dowiedziałem się jaki tytuł będzie miała nowa płyta Acidów. Jej zawartość jednak sprawiła, że ta kwestia stała się kompletnie nieistotna - niech Titus występuje sobie gdzie chce i za ile chce, byle Kwasożłopy dalej nagrywali tak dobry materiał jak "25 Cents For A Riff"

Poprzedni album - "La Part Du Diable", kopał mocno, ale tylko momentami. Było na nim trochę bezbarwnych numerów. Za to niezwykle równy, wysoki poziom wszystkich kompozycji to coś co charakteryzuje nowy krążek.

Otwierający album tytułowy kawałek zaskakuje basowym intro, singlowe "Don’t Drink Evil Things" ze względu na swoją chwytliwość jest murowanym hitem koncertowym. Thrashowa galopada w "God Hampered His Life" kierowana przez wokal Jankiela w pewnym momencie kapitalnie przechodzi w ścianę dźwięku a’la Mastodon z czasów "Blood Mountain". Ukłon w stronę Diembaga i Pantery słychać w "Chewed Alive" i moim zdaniem najlepszym na płycie "Not By It’s Cover". W tym drugim kawałku zachwyca stoner rockowe, przestrzenne zwolnienie, wplecione między riffy rodem z południa Stanów. Po raz kolejny fajnie wypadł także wokalny udział Ślimaka w postaci "Madman’s Joint". Podobnie jak otwarcie, niespodzianką jest koniec nowego krążka poznańskiej grupy - akustyczna ballada "My Soul's Among The Lions" to połączenie stylu Zeppelinów z wokalem Titusa.

Cały ten album to jedna wielka kopalnia znakomitych riffów, solówek i perkusyjnych zagrań. Pozostaje tylko wybrać się na koncert w ramach trasy promującej "25 Cents For A Riff" by wykrzyczeć jak bardzo "Pasuje!" nowy materiał.

Maciej Pietrzak