Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Out of the Blue

Out of the Blue - Magdy

Out of the Blue

Wykonawca:

Magdy

Gatunek:

Blues

8 /10

"X zaprosił Cię do polubienia strony Magdy" Magdy? Jakiej Magdy? Magda Piskorczyk, Magda… No ile tych Magd? Jakie te Magdy, o co chodzi?

Czekam więc na płytę i szukam informacji. Główną "Magdą" okazała się Magdalena Rosła, wokalistka, jak się okazało po przesłuchaniu, wybitna i nie piszę tego na wyrost. Świetny głos i umiejętne z niego korzystanie. Potrafi Pani Magda krzyknąć i potrafi czule szepnąć. Jak przystało na liderkę jest niezaprzeczalnie główną postacią tego albumu, ale wybicie się z tak znakomitego grona muzyków, którzy jej towarzyszą z pewnością było trudne. Proszę mi wybaczyć ordynarne pójście na łatwiznę, ale pozwolę sobie tu wymienić twórców "Magd" jednym tchem. Michał Kielak, Marek Kisiel, Jacek Kaczyński, Marta Gruszczyńska, Jacek Gajewski, Jan Gałach, Mateusz Kuczyński, Maciej Niedzielko, Maciej Samluk. Już sama obecność pewnego stalowopłucnego potwora z zespołu Kasa Chorych - Michała Kielaka, oraz Jana Gałacha, złotopalcego geniusza ze Śląska, świadczy o tym, że projekt to był nietuzinkowy.

Tym ciekawsza była zawartość albumu. Przyznam, że byłem zaniepokojony faktem, iż na płycie nie ma żadnego utworu autorskiego. Wydawnictwo wypełniają w całości rovery. Płytka jest krótka, sześć piosenek mija jak z bicza strzelił. Mocnym początkiem jest wykrzyczany z całej duszy "It’s a Man’s World" z repertuaru Jamesa Browna. Kolejny to "People Get Ready" i tu byłem przekonany, że się zanudzę, często bowiem natrafiam na covery tego utworu i nie sadziłem, że jego kolejna wersja mnie porwie. A tu proszę. Świetny wokal (zresztą, w każdym utworze) oraz doskonała (jak zawsze) gra Michała Kielaka dopełniają całości. "Wild Horsens, couldn’t drag me away" - słuchając głosu Magdy można sobie wyobrazić ją w ciemnym klubie śpiewającą tekst z zamkniętymi oczami… Ulotny klimat, o to chodzi w muzyce… "Forever Young" Boba Dylana pokazuje z kolei, że nawet porwanie się na utwór Wielkiego Boba może wyjść porywająco i świeżo.

Magdy porywają. Od przesłuchania tego albumu z pewnością na hasło "Magda" nie będę myślał jedynie o Pani Magdzie Piskorczyk ale też i o Magdzie Rosłej. Naprawdę rzadko zdarza mi się trafić na taką, po brzegi miodem wypełnioną, debiutancką płytkę. Czekam na kolejny album z własnymi utworami! (Czytając to proszę sobie wyobrazić autora grożącemu palcem)

Karol Duda