Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Rural Crisis

Rural Crisis - Ted Novak Trio

Rural Crisis

Wykonawca:

Ted Novak Trio

Gatunek:

Rock

7 /10

Dobrze się stało, że Akademia Rocka wzięła się za wydawanie płyt stricte gitarowych, bowiem to już kolejna po "Squirrels And Butterflies" (Michał Milczarek Trio) tegoroczna propozycja od nich. Jej głównym bohaterem jest reprezentujący wspomnianą szkołę (i zarazem wydawcę) nauczyciel gitary, Tadek Nowak.

Ze względu na lichą komercyjność tego typu przedsięwzięć, nieczęsto możemy wcisnąć w odtwarzacz studyjne albumy polskich Satrianich, Vaiów czy Methenych, a Akademia Rocka mogłaby ową niszę powoli, lecz skutecznie zapełniać, tworząc przy okazji nową markę.

Tedowi Novakowi (flirtującemu w przeszłości z jazzem, rockiem, a nawet black metalem) w studiu partnerują pierwszoligowe nazwiska, bowiem trio uzupełnia młody i utalentowany basista Krzysztof Pacan, współpracujący już choćby z Tomaszem Stańko i Andrzejem Smolikiem, który wydał również solową płytę ("Facing the Challenge", 2011) nagrodzoną zresztą Fryderykiem; oraz wzięty perkusista Paweł Dobrowolski, który świat cały zjeździł z różnymi muzykami, obecnie zakotwiczył w składzie zespołu Anny Marii Jopek. Czysto gościnnie w 2012 roku udało mu się zastąpić nawet Jerzego Piotrowskiego podczas koncertu SBB, co chyba najlepiej świadczy o pałkerskich umiejętnościach Dobrowolskiego. Po muzykach takiego formatu można spodziewać się rzeczy co najmniej nieprzeciętnej. Taka w istocie jest "Rural Crisis".

Może podobać się konsekwencja z jaką Ted Novak kreuje klimat swego "Wiejskiego kryzysu", począwszy od z lekka apokaliptycznej, minimalistycznej (ale przykuwającej uwagę) okładki, poprzez industrialne brzmienie, doskonały cytat z niemniej doskonałego "Czasu Apokalipsy" Coppoli, aż na zimnej atmosferze kończąc. Również stylistyka w jakiej obraca się Ted Novak budzi raczej dobre skojarzenia, bo w trzech częściach "Explosion" gitarzysta robi ukłon w stronę industrialnego Roberta Frippa, serwując slidy i tremolo na floydzie ala Karmazynowy Król z ostatniego wcielenia, czyli od czasów "Thrak" (1998), w drugiej części "Ekspozja" rozpoczyna się charakterystycznym frippowskim warkoczem, by później pognać w stronę acid rocka, czy też industrialnego bluesa. Cała płyta jest zresztą bardzo acid i ponura na modłę bluesa z Delty. Trylogia "Crisis" to już Jim Hendrix (w solówkach z charakterystycznymi pociągami, vibrato oraz tremolo) z brzmieniem Iron Butterfly z czasów "In-A-Gadda-Da-Vida". "Crisis, Part 1" uzbroił Novak w świetny i chwytliwy, hard rockowy riff. "Implosion" swym odrealnieniem i oniryzmem tapla się w gitarowej psychodelii - część druga jest swoistym coverem "Nefertiti" Milesa Davisa.

Novak bardzo dobrze czuje się w acid rocku, w charakterystycznym dla tego gatunku przesterowanym brzmieniu, ponurej, bluesowej atmosferze i industrialnym charakterze z psychodelicznymi odjazdami. Całkiem pokaźna ilość przymiotników opisująca w gruncie rzeczy niedługą płytę. Niespotykana w dzisiejszych czasach mieszanka, która jednak w wydaniu Ted Novak Trio chwyta całkiem nieźle. Mało jest tu wprawdzie gitarowej wirtuozerii, ale bez wątpienia udało się wytworzyć zimny, apokaliptyczny klimat. Poza tym brawa za fantastyczną robotę należą się partnerom Nowaka. Sekcja jest dosłownie fenomenalna, szczególnie perkusja Dobrowolskiego, który czaruje za zestawem potężnym wachlarzem zagrywek i z wyczuciem operuje napięciem poszczególnych utworów.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie drobne potknięcia, takie jak czas trwania albumu każący myśleć o "Rural Crisis" raczej jak o EPce niż pełno czasowym dziele (34 minuty to zdecydowanie za mało). Ogólnie surowe i zimne brzmienie całości wychodzi raczej na plus, garażowa perkusja jest nawet wybitnie urocza w swej naturalności, ale bez wątpienia coś syczy po kablach w gitarze. Słychać to przy każdym cichszym fragmencie kompozycji. Wprowadza to zapewne brud w brzmienie całości, pewną dozę niechlujności, ale nie wydaje się by były to rzeczy zaplanowane, tym bardziej, że w tle zdarza się usłyszeć dźwięki, których przy profesjonalnej realizacji nie powinno tam być.

Poza tym "Rural Crisis" to kolejna bardzo przyjemna, stricte gitarowa pozycja od Akademii Rocka. Ociężały, ponury klimat rodem z zamglonego, industrialnego acid rocka rekompensuje pewne niedoskonałości natury technicznej i każe myśleć o produkcji Ted Novak Trio jako o przedsięwzięciu udanym i co najważniejsze, dającym się zapamiętać. Wypada czekać na dalsze dzieła świty Nowaka, bo i gitarowe płyty bardzo sobie cenimy.

Grzegorz Bryk