Kup Magazyn Gitarzysta

Aftereal - Exlibris

Aftereal

Wykonawca:

Exlibris

Gatunek:

Heavy metal

9 /10

"Humagination", poprzedni krążek Exlibris był naprawdę zacnym materiałem. Dobrze, że jego następca utrzymuje bardzo wysoki poziom.

Album zatytułowany "Aftereal" zawiera dwanaście kompozycji, przy czym "The Continuum" pełni funkcję trwającego przeszło minutę intro. To zresztą znakomite wprowadzenie do tego soczystego heavymetalowego materiału, wypełnionego zarazem tajemnicą i akcentami niemalże literackimi. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że kolejna płyta Exlibris odzwierciedla rozwój kapeli, która konsekwentnie podąża ku scenom na wszystkich szerokościach świata.  

Od razu warto zauważyć, że nad "Aftereal" rozciąga się niezwykłej urody aura. W zasadzie mamy tu do czynienia z zestawem rasowych hymnów w konwencji heavymetalowej, ale liczne drobiazgi sprawiły, że owe hymny zostały przeniesione do nowego wymiaru dźwięku. Główna w tym zasługa oprawy klawiszowej, orkiestracji i elektronicznych smaczków, które ozdobiły materiał. "Aftereal" jawi się więc jako starcie klasycznego heavymetalowego monstrum o imieniu Goliat z nowoczesnym i zabójczo precyzyjnym Dawidem. Kto wygrywa to starcie? Muzycy Exlibris i fani porządnej muzyki.  

Weźmy najpierw pod uwagę grupę eksperymentów, które są nieodzowną częścią "Aftereal". Kapela nie boi się eksperymentować, ba, wręcz nagina owe eksperymenty do bariery wyobrażeń na temat metalu. Dobrze o tym świadczy kompozycja "The Day Of Burning", gdzie można podziwiać pulsujące gitary w konwencji groove, aby niespodziewanie znaleźć się w objęciach kosmicznie powyciąganych solówek. To muzyczne szaleństwo, w którym znalazło się też miejsce dla… Zbigniewa Wodeckiego. Z astralnej rzeczywistości wcale nie wyciąga utwór "In The Darkest Hour" o wstępie niczym z gry video, dobrym zestawie basu, serii akcentów na pograniczu elektroniki i muzyki poważnej, a wreszcie też metalowym mięsie. Ilość pomysłów stosowanych przez Exlibris i ich spójność na poziomie pojedynczych kompozycji rzuca na kolana.  

Z zaskakiwania nie rezygnuje też kompozycja "Before The Storm" o wstępie budzącym skojarzenia z "Requiem dla Snu" i urokliwych żeńskich wokalach władającej pięknym imieniem Maksyminy Kuzianik. Następnie te krótkie subtelności przechodzą do duetu z Krzysztofem Sokołowskim. Razem z owym przejściem, "Before The Storm" niepostrzeżenie zamienia się w dobre metalowe rzemiosło pod postacią "King Of The Pit", który wieńczą wyborne przestrzenne solówki łączące gitary i elektronikę. Tego typu czary pomiędzy utworami na kanwie metalowej były niegdyś domeną legendarnego Tool. Współcześnie czaruje Exlibris… a także zaproszeni goście. Balladowa kompozycja "Closer" jest bardzo mocnym punktem "Aftereal", a wiodące partie wokalne zaśpiewał w niej na najwyższym poziomie Tom Englund z Evergrey. Oprócz dotąd wymienionych gości swoje trzy grosze na krążku dołożyli Michał Staczkun, Piotr Chancewicz i Piotr Rutkowski.

Muzycy Exlibris nie zapomnieli też o rdzennym brzmieniu gatunku. Kapela bardzo mocno zasuwa na instrumentach w utworach "Escape Velocity" albo "The Mental Crusade". Podniosłość tych kompozycji, rozmach zastosowanych środków i jadowite wykonanie wzbudzają we mnie skojarzenia ze złotymi czasami Nevermore. To cholernie dobre skojarzenia! Zupełnie nie spodziewałem się, że w kawałkach Exlibris odnajdę owe inspiracje, co tylko dodatkowo rozciąga zróżnicowanie tego krążka. Nieco od tego porównania odstają dynamiczne numery "Omega Point", "Darker Than Black" i częściowo "Suspended Animation", będące chyba najmniej urozmaiconymi kompozycjami na "Aftereal", ale za to opartymi na naprawdę szybkim, spuszczonym ze smyczy zestawie gitar i perkusji, a także czytelnej linii basu. Speed metal? Czemu nie, ale z zastrzeżeniem występowania dużej ilości klimatu power n’ heavy, a w drugim i trzecim wymienionym utworze nawet wpływów industrialu.

W sumie muzycy Exlibris osiągnęli oszałamiający efekt. Przekrojową ilustrację ich możliwości może dawać "False Messiah", który dobrze łączy metalowe kopyto zespołu z elektronicznym kłusem. To z jednej strony całe mnóstwo kapitalnych patentów gitarowych i perkusyjnych, a z drugiej trudne do scharakteryzowanie improwizacje i wypuszczenia. Moim zdaniem właśnie ten utwór powinien promować "Aftereal". Niemniej jeśli o kwestiach promocyjnych mowa, to jedyne, co w tym materiale niepokoi, to fakt iż Tom Englund w utworze "Closer" zaśpiewał wprost fenomenalnie. Nie chciałbym, aby partie tego weterana wzbudziły choćby cień wątpliwości na temat Krzysztofa Sokołowskiego. Frontman Exlibris wykonał bowiem na "Aftereal" kawał znakomitej pracy. To wokalista, który wraz z zespołem znajduje się na prostej drodze ku wyznaczaniu standardów, a szerokość jego skali stanowi tego najlepszą gwarancję.

Podsumowując, trudno mi sobie wyobrazić, aby "Aftereal" nie zdobył polskiego rynku metalu i nie namieszał na rynkach zagranicznych. To naprawdę niezwykle urozmaicony i wszechstronny materiał, który wzbudza całą masę skojarzeń z najlepszymi przedstawicielami metalu, nie tracąc przy tym swojej własnej tożsamości. Postęp, jaki dokonuje się w Exlibris pozwala sądzić, że zaledwie miesiące nas dzielą od tego, aby ta muzyczna bomba naprawdę wybuchła w świecie ciężkich brzmień. Torbicz, Sikora, Sokołowski, Lechmański, Ślusarski. Zapamiętajcie te nazwiska.  

Konrad Sebastian Morawski