Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Insolent

The Insolent - Antigama

The Insolent

Wykonawca:

Antigama

Gatunek:

Grindcore

10 /10

Gdy dowiedziałem się, że wkrótce ma pojawić się nowy album warszawskiej Antigamy, przypomniałem sobie o destrukcyjnej mocy poprzedniego Meteora. Ciarki przeszły mnie na samą myśl, co tym razem ekipie ze stolicy może przyjść do głowy.

Od 2012 roku Antigama sukcesywnie rozwija nowy rozdział w swej 15 letniej historii. Mało tego, nie dość, że efekt zmian na "The Insolent" został spotęgowany, to okazał się olbrzymim zaskoczeniem. O ile "Stop The Chaos" i "Meteor" szły ze sobą łeb w łeb, tak tegoroczny album poszedł o krok dalej, mocno wyróżniając się spośród ostatnich dokonań warszawiaków. Jest chwytliwie, ale nie jest to już chwytliwość w stylu Napalm Death. Czasami mam wrażenie, że zespół próbuje wejść w dialog przeszłości z teraźniejszością. Jest znacznie ciężej, co daje się we znaki choćby w kawałku "Data Overload". Więcej tu noisowego harmidru zwracającego się w stronę nagrań sprzed wielu lat.

Nie ma lekko, piłowane, powtarzalne riffy mocno wiercą w psychice, sprawiając, że materiał jest nieco trudniej przyswajalny ("Used To"). Całe szczęście, że mamy do czynienia z Antigamą, co wiąże się z różnorodnością muzycznego przekazu. Dzięki temu, po chaotycznych turbulencjach, łapiemy znacznie przyjemniejsze dla uszu fale. Zmuszający do kiwania głową "Sentenced to the Void", poprzez swoją klasyczną formułę, znakomicie wyróżnia się pośród ostrej nawałnicy dźwięków. Mimo wielu trudnych momentów, album jest bardzo szybki, a co za tym idzie względnie krótki. Można nad nim spędzić cały dzień, a za każdym razem oddziałuje z nową siłą.

Biorąc pod uwagę trzy ostatnie lata, czyli okres stabilizacji składu zespołu, próbowałem przewidywać czy aby ta stabilizacja przełoży się na muzykę. Otóż myliłem się, bo zamiast popadania w rutynę Antigama szuka i kombinuje coraz bardziej, nie rezygnując przy tym ze swej unikalnej pomysłowości.

Adam Piętak