Kup Magazyn Gitarzysta

II - Oberschlesien

II

Wykonawca:

Oberschlesien

Gatunek:

Metal

9 /10

Po zapoznaniu się z wydanym latoś drugim albumem Oberschlesien moga ino wykrzyknąć: Pjekary Ślůnske jerona, do pierona!

Sądzę, że nie byłem odosobniony w trufaniu, że finaliści popularnego programu muzycznego po jednej wydanej dyskietce z muzyką przestaną wzbudzać pozór słuchaczy. Formuła wzięta od Fryców z Berlina nie wydawała się przecież ajnfalem, który pozwalałby Oberschlesien utrzymać się długo na rynku. Jednak ileż było unfalu w takim postrzeganiu spraw. Oto bowiem drugi album ślůnskiej kapeli mianowany "II" udowadnia, że jej twórcy znaleźli swoje miyjsce na muzycznej mapie Polski.

Nowa dyskietka Oberschlesien zawiera ganc dobre kompozycje. Zresztą fach muzyków z Pjekar Ślůnskich nie jest nowinką, ale "II" w porównaniu do "I" wyłania się jako materiał o wiela bardziej dojrzały, może nie tyle inszy, co debiut, ale bardziej spójny i świadczący o ukształtowanej tożsamości kapeli. Zespół niemalże hekluje kolejne utwory w swej drobiazgowej, a zarazem dosadnej formie. W zawartości "II" ni ma ajnfachowych zagrywek, ani rzympolenia, nie jest to też dzieło smarków. Sam so ino porządne numery, część idealna do podróży autobaną abo na koncerty ("Ajza", "To nie sen", "Strach", fest dobry "Orzeł"), część o walorze rychtig refleksyjnym ("Samotny", "Krzyż"), nawet wzbudzającym ała na hercu ("Niechciane dzieci", "Boży gniew") lub sięgającym dziedzictwa literackiego Fryców ("Król Olch").

Trzeba pamiętać, że fachmani z Oberschlesien mają ganc dobrze nastrojone holajzy gitarowe, ale jeszcze do tego nie bajają, ino mówią jak jest. Tajla tekstów z "II" zapada głęboko w pamięci i staje się długotrwałym kamratem żywobycia. Kej to się dzieje, że industrial metal wciąż wywołuje tak wiela emocji? Pierwyj ten gatunek święcił sporo sukcesów, później nieco odszedł w odstawkę, ale dziś muzycy Oberschlesien spotrzebowali niszę, która się na niego wytworzyła. Liczne klangi wydobywające się z dyskietki "II" to so doskonałe żadła naszych czasów. Bunt, rozczarowanie, klimat opuszczonej fabryki i pozostawionego w popiołach faterlandu juzaś stały się aktualne. Muzycy Oberschlesien niczym mroczni filozofowie idealnie definiują nasze czasy, tak w muzyce, jak w słowach. Beztuż industrial metal znowu żyje.

Nie chcę toć skokać do ślypi muzykom Oberschlesien, ale cięgiem w ich nowej dyskietce można odczuć inspiracje twórczością berlińskich Fryców. Juzaś w kolejnej dyskietce kapeli z Pjekar Ślůnskich wyłaniają się pomysły Lindemanna i jego kliki. Kajnikaj (np. we "Fojermanie" i "Strachu") so one na tyle oczywiste, że można by pomyśleć o Oberschlesien jako o ślunskim kowerbandzie. Jednak to ino tajla zawartości "II", głęboka inspiracja, kera umożliwia rozwój i tworzenie nowych rzeczy. A że twórczość kapeli zawsze będzie u niektórych wzbudzać takie skojarzenia? Kto by się przejmował bucami.

W sumie bezma wyjda na angyjbera, a ten artikel zostanie potraktowany jako bebłanie abo fandzolenie. A niech ze mnia chichrają. Jednak eli Oberschlesien pójdzie w tym kierunku, co na "II", to niebawem Fryców z Berlina trza będzie równać do muzyków z Pjekar Ślůnskich. Jo w każdym razie byda polecać tę dupną dyskietkę z muzyką. Jest się nad czym rajcować. Jeżech zachwycony zawartością "II"!

Konrad Sebastian Morawski