Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Win Hands Down

Win Hands Down - Armored Saint

Win Hands Down

Wykonawca:

Armored Saint

Gatunek:

Heavy metal

9 /10

Nowy album Armored Saint to czysta esencja amerykańskiego heavy metalu.

Kapela z LA, która dawniej uganiała się za smokami, strzygami i tego typu towarzystwem, wydała właśnie jeden z najlepszych materiałów w swojej dyskografii. Krążek zatytułowany "Win Hands Down" to popis możliwości braci Sandoval, a także Busha, Very i Duncana. Rzecz pozbawiona udziwnień i niepotrzebnych urozmaiceń, po prostu esencjonalny, a zarazem klimatyczny heavy metal wprost od Wuja Sama.

Drugi album studyjny Armored Saint nagrany po ostatniej reaktywacji zawiera dziewięć kompozycji (edycja rozszerzona wzbogacona jest remixem numeru "Dive"), wśród których szczególnie dobrze prezentują się kawałki dynamiczne, utrzymane w bardzo szybkim tempie i zadziorne, jak choćby singlowy utwór tytułowy, czy strzały pod postacią kotłującego się "Mess", galopującego "That Was Then, Way Back When", dobrego na hymn "With a Head Full of Steam" albo zawadiackiego "Up Yours". Trzeba tu zauważyć, że amerykańska kapela po pięciu latach studyjnej nieobecności powróciła w świetnej kondycji. Doskonale i soczyście brzmi wokal Busha, a zróżnicowane dialogi pomiędzy wiosłami starszego Sandovala i Duncana powinny zadowolić wszystkich fanów gitary. Zresztą wspomniani gitarzyści na całej długości krążka nie stronią też od zagrywek sprawiających wrażenie improwizowanych, oferując jednocześnie całkiem pokaźną serię kapitalnych solówek i takich też zjazdów na strrrrruuuunach.  

Nie wiem czy taki był pomysł muzyków Armored Saint, ale grafika zdobiąca "Win Hands Down" dobrze odzwierciedla klimat albumu. Na krążku utrzymuje się bowiem charakterystyczna atmosfera wydobywająca się z objętej zakazem spożycia zapuszczonej spelunki, urządzonej zresztą w iście oldschoolowym stylu. Tak oto z albumu wylewa się mnóstwo emocji, głównie tych "kowbojskich", choć na krążku można usłyszeć również zjawiskową Pearl Aday w utworze "With a Head Full of Steam", gdzie wraz z Bushem stworzyła znakomity duet wokalny. Są emocje balansujące na granicy niezdrowej odwagi, to i na krążku nie mogło zabraknąć numerów około-balladowych. W ten klimat wpisują się dwa najbardziej rozbudowane utwory na płycie, czyli "Muscle Memory" i "In an Instant", a więc rozgrywające się na dystansie prawie piętnastu minut heavymetalowe zaczepki na refleksyjnym nastroju. Pod tym względem warto też wspomnieć mroczno-gorzką kompozycję "Dive" z niezłą solówką gitarową w finale.

Jeśli na siłę poszukać czegoś przeciwko "Win Hands Down" to… trudno cokolwiek znaleźć. Album został dopracowany w każdym szczególe, charakteryzuje się znakomitą produkcją od Metal Blade Records, a także oferuje zestaw naprawdę niezłych heavymetalowych kawałków. Nie są to kompozycje, które wyznaczałyby nowe kanony gatunku, ale jak wspomniałem we wstępie, muzycy Armored Saint zarejestrowali materiał esencjonalny. To znakomita propozycja dla wszystkich fanów amerykańskiego heavy metalu.

Konrad Sebastian Morawski