Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / A Bit Closer To Heaven

A Bit Closer To Heaven - Nergard

A Bit Closer To Heaven

Wykonawca:

Nergard

Gatunek:

Heavy metal

6 /10

Drugi album formacji Nergard to propozycja odpowiednia dla fanów melodyjnego metalu.

Zespół, będący w zasadzie projektem skupionym wokół norweskiego muzyka Andreasa Nergarda, na płycie zatytułowanej "A Bit Closer To Heaven" zarejestrował osiem kompozycji. W pracach nad albumem, oprócz wspominanego multiinstrumentalisty udział wzięło ośmiu wokalistów, sześciu gitarzystów i basista. Większość wywodzi się z lokalnej norweskiej sceny melodyjnego rocka i metalu, choć na krążku można też usłyszeć choćby Ralfa Scheepersa, dobrze znanego fanom nie tylko niemieckiego heavy metalu.

Jednak to nie klimaty heavy rządzą na "A Bit Closer To Heaven", ale melodie. Zagrane szybko i dynamiczne, porozciągane, zawieszone na różnych przestrzeniach, rzadziej serwowane w tonacji balladowej. Nowy album Nergard to prawdziwy raj dla sympatyków dobrze posłodzonego metalu i tego typu klimatów sygnowanych często logiem wydawnictwa Battlegod Productions. Trzeba tu jednocześnie zauważyć, że jakość dźwięku materiału jest zadowalająca, co sprawia, że natłok zaproponowanych melodii nie poddaje się tu szumom i nierównościom, jak było w przypadku pierwszego albumu Nergard.

W każdym razie, moim zdaniem najważniejszym atutem "A Bit Closer To Heaven" pozostaje urozmaicona sekcja wokalna. Rozmaite dialogi ozdabiają zawarte na tym materiale kompozycje zarówno o progresywnym walorze, czyli "Lights and Shadows" i "When All I Want Is You", jak również utwory bardziej zwarte, gdzie można w pierwszym rzędzie wskazać "Fall From Grace", "On Through The Storm" i kompozycję tytułową. Materiał zawiera też dużą ilość słodkich solówek, maślanych wstawek instrumentalnych, dodatków i paczek dźwiękowych, które dobrze wpisują się w standard melodyjnego grania.

Jestem więc przekonany, że "A Bit Closer To Heaven" znajdzie swoją konkretną grupę odbiorców wśród zwolenników dużej ilości melodii w muzyce metalowej. Nie sądzę przy tym, aby drugi album Nergard zapisał się na trwałe w kanonie gatunku albo był dziełem mogącym zająć wysokie miejsca w rocznych podsumowaniach, ale jest krażkiem wystarczająco nośnym, aby przynajmniej na chwilę trafić w melodyjne gusta.

Konrad Sebastian Morawski