Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Craving for... / Holy Vermin

Craving for... / Holy Vermin - Trauma / Offence

Craving for... / Holy Vermin

Wykonawca:

Trauma / Offence

Gatunek:

Death metal

7 /10

Splity mają to do siebie, że zwykle wiąże się z nimi pytanie, kto zaprezentował się lepiej. Zwłaszcza, gdy jeden winylowy placek dzielą weterani z młodzikami.

Na ładnie wydanym przez Deformeathing Production siedmiocalowym splatterze znalazły się dwa utwory. Wyróżniająca się ponad 20-letnim scenicznym stażem Trauma zaprezentowała kawałek "Craving for...", czyli liczącą sobie blisko dekadę, choć niepublikowaną wcześniej alternatywną wersję utworu "Craving" z mini "Hamartia" z 2006 roku. Powstały cztery lata temu Offence zdecydował się na nowość w postaci nagranego specjalnie na potrzeby splitu "Holy Vermin". A zatem odrzut (pierwszy minus) kontra nowość - prawie 12 minut dźwięków, przedstawiających dwa nieco odmienne oblicza death metalu. I co ciekawe, to już znak dzisiejszych czasów, podczas gdy Trauma spróbowała nieco zakombinować i wykorzystać więcej elementów nowoczesnego death metalu, tak młode wilczki sięgnęły wprost do korzeni gatunku z początku lat '90.

Patrząc przychylnym okiem na ów staro-szkolny trend i znając zawartość niezłego, ubiegłorocznego debiutanckiego longa Offence "R.A.W." podświadomie przeczuwałem, która strona krążka bardziej przypadnie mi do gustu, zwłaszcza że po nowe wydawnictwa Traumy nie sięgałem od lat. I rzeczywiście, nie trzeba być nawet wielkim fanem bytomian, by zauważyć, że przy ich rasowo oldschoolowym wyziewie, okraszonym odpowiednio grobowym brzmieniem, propozycja starszych kolegów razi brakiem uderzenia i nadmierną dawką prostej melodii.

"Craving for..." nie jest wprawdzie bardzo złym utworem, ale z pewnością nie pomogło mu tandetne i oklepane, całkowicie zbędne intro oraz plastikowo brzmiąca perkusja. Również środkowa, połamana i utrzymana w wolniejszym tempie część utworu, okraszona całkiem niezłą solówką, nie do końca pasuje do prostej melodyjnej galopady z początku i końca kompozycji. Po kilku odsłuchach nie zwraca się już na to jednak większej uwagi. Jeśli tym kawałkiem Trauma chciała o sobie przypomnieć, dokonała niezbyt trafnego wyboru, tym bardziej, że wypełnianie splitu - co więcej, pierwszego w dyskografii formacji - niereprezentatywnym odrzutem zalatuje skłonnością do chodzenia na łatwiznę albo wręcz lekceważeniem unikalnego, kolekcjonerskiego charakteru limitowanych siedmiocalowych splitów.

Offence nie ma więc trudnego zadania i z łatwością wielotonowego walca przejeżdża się po propozycji Traumy; także w temacie intro. Daleko wprawdzie tej w pełni zapatrzonej w przeszłość kapeli do oryginalności, ale muszę przyznać, że swoje oldschoolowe inspiracje prezentuje naprawdę interesująco i zgodnie z wszelkimi prawidłami sztuki. Mam nadzieję, że "Holy Vermin" wyznacza dalszy kierunek rozwoju zespołu, bowiem kompozycja ta brzmi lepiej i nieco dojrzalej (zwłaszcza, jeśli porównać ją z takim choćby "Alcoholic Solution") od debiutu, a także daje nadzieję na konkretny kolejny album. Zatem, wyraźne wskazanie na Offence, choć cały "Craving for... / Holy Vermin" to mimo wszystko wartościowy kawałek winylu, który dobrze odnajdzie się na półkach nie tylko fanów tej formy wydawniczej.

Szymon Kubicki