Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Awakening

The Awakening - P.O.D.

The Awakening

Wykonawca:

P.O.D.

Gatunek:

Nu Metal

7 /10

Concept album, którego najsłabszą stroną jest koncept, to marna rekomendacja na otwarcie recenzji płyty. A jednak, nowy krążek P.O.D. okazuje się być całkiem udany.

Pamiętacie to jeszcze? Kudłaty koleś w dredach rapuje o morderstwach popełnionych na uczniach, a w refrenie wtóruje mu chór niewinnych dziecięcych głosików. Aż trudno uwierzyć, że od czasu gigantycznego sukcesu singla "Youth Of The Nation" i płyty "Satellite" minęło już blisko 15 lat!

I choć P.O.D. nigdy nie powtórzyło sukcesu tamtego krążka, to regularnie wydaje płyty z gatunku tych "dobrych", a czasami wręcz rewelacyjnych (patrz "When Angels & Serpents Dance"). Najnowszy album Amerykanów, "The Awakening" fenomenem z pewnością nie jest, ale oferuje nam solidną porcję dobrego post-grunge'owego i nu-metalowego grania.

To płyta jednoznacznie rockowa, z ograniczoną dawką rapu ("Somebody's Trying To Kill Me", "Speed Demon" i "Revolucion") oraz zupełnie zmarginalizowanym reggae. Rządzą charakterystyczne riffy Marcosa Curiela i melodyjny wokal Sonny'ego Sandovala. Raz panowie zarzucają typową stadionówką, która rozbuja każdy tłum (pozytywny song "This Goes Out To You"), gdzie indziej kuszą zniewalającym smutnym klimatem - patrz "Criminal Conversations". Ten ostatni numer wyróżnia się na "The Awakening" za sprawą kobiecych wokali Marii Brink oraz urozmaiconych partii basowych Traa Danielsa.

Na szczególną uwagę zasługuje kawałek "Want It All", w którym P.O.D. gra delikatnie, by nie rzec popowo, ale w aranżacji mocno jazzującej. Te pasaże, ta wokalna przestrzeń, te dźwięki trąbki - tego jeszcze w twórczości kapeli nie było!

Jako się rzekło, najsłabszym elementem "The Awakening" jest sam koncept. Już nie chodzi o opowiedzianą historię z więzieniem w tle, która traktuje o odnajdywaniu własnej tożsamości i rozpoczynaniu życia na nowo. Problemem są mówione przerywniki porozrzucane po krążku, które koszmarnie się dłużą i nie dają słuchaczowi absolutnie żadnej przyjemności. O wartościach artystycznych nawet nie chce mi się pisać.

Pomimo tego najnowszy album P.O.D. to kawał dobrej gitarowej muzyki, która z miejsca powinna spodobać się wszystkim miłośnikom czwórki Amerykanów.

Jurek Gibadło