Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Kolędy Antoniny Krzysztoń

Kolędy Antoniny Krzysztoń - Antonina Krzysztoń

Kolędy Antoniny Krzysztoń

Wykonawca:

Antonina Krzysztoń

Gatunek:

Folk

8 /10

W czasach nieustannego gonienia za nowoczesnością i wszystkim tym, co zbudowane z materii, Antonia Krzysztoń przenosi nas w piękny świat, w którym rządzą wyłącznie reguły dobra i prawdy.

"Kolędy przychodziły do mnie, co Święta. Czasem jedna, czasem dwie. Mogę powiedzieć, że nie planowałam tej płyty i w pewnym sensie sama się zaplanowała. Dzieliliśmy się tym, co w nas najlepsze, płyta była nagrywana w przyjaźni i wielkim skupieniu. Myślę, że można jej słuchać przez cały rok - już po nagraniu pierwszej mojej płyty kolędowej docierały do mnie informacje od słuchaczy, że myślą podobnie" - mówi o swoim najnowszym dziele Antonia Krzysztoń.

Coś w tym jest, wszak po puszczeniu tego albumu rodzinie i znajomym usłyszałem, że "kolęd w takim wykonaniu można słuchać częściej niż tylko w Święta Bożego Narodzenia". W nagraniu longplaya wzięli udział tacy muzycy jak Marcin Majerczyk (producent i gitarzysta), Marcin Lamch (kontrabasista) oraz Manolo (perkusja). Na płycie znajdziemy trzynaście kolęd, pozwalających człowiekowi na refleksję nad tym, co ponadczasowe. Święta bowiem stanowią doskonałą okazję do zatrzymania się i przemyślenia swojego życia na nowo w kontekście przemijania, wiary itp. wartości, o których na co dzień zdajemy się zapominać. Pędzimy za karierą, staramy się żyć chwilą, nadążać za najnowszymi technologiami i wszystkim tym, co pozornie modne. Kiedy jednak spotykamy się z rodziną przy wigilijnym stole, składamy sobie życzenia i doświadczamy tych cudownych momentów bliskości, cała reszta przestaje dla nas mieć znaczenie. Ilekroć sięgam po ten krążek, dopadają mnie podobne odczucia. Być może dla jednych zabrzmi to zabawnie, a dla innych zbyt refleksyjnie, ale takie już prawo recenzenta.

Pani Antonina zadedykowała swoje dzieło "rodzinom w trudnościach". Ja pójdę o krok dalej i pozwolę sobie skierować na nie uwagę każdego, kto choć na chwilę pragnie uciec od zgiełku wielkiego miasta i pokontemplować nad rolą człowieka we współczesnym świecie, bez względu na poziom sympatii do kolęd, wyznanie oraz wykonywany zawód. Oby po przesłuchaniu tej płyty świąteczny nastrój gościł w naszych domach częściej, aniżeli tylko raz w roku.

Elvis Strzelecki