Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Live Satyrblues Festival

Live Satyrblues Festival - Pilichowski Band

Live Satyrblues Festival

Wykonawca:

Pilichowski Band

Gatunek:

Rock

9 /10

Pod koniec siódmego kawałka z tej płyty zatytułowanego "Grochów Western" przygotujcie się na opad szczęki. Wiem, że tak będzie, bo moja szczęka też nisko opadła, gdy zobaczyłem wyczyny Pilicha.

Takich momentów jest tu znacznie więcej, na przykład w Davisowskim "So What" czy obłędnie smakowitym kawałku "Profilaxe (Bass Talk)". Każdy - nie tylko ten, kto próbował kiedyś swych sił na basie - po zapoznaniu się z materiałem z występu dojdzie do wniosku, że Wojtek Pilichowski to nasz skarb narodowy. To, co Pilich wyrabia ze swoją basówką, można nazwać wirtuozerią absolutną. I nie chodzi o perfekcyjną technikę, z której Wojtek słynie od dawna. W każdym granym przez niego dźwięku słychać żywy, pulsujący energią rytm, który płynie prosto z serca i za pomocą palców obu rąk przenika na struny, a potem wyskakuje z głośników. To już nie tylko opanowana do perfekcji technika, ale przede wszystkim jest to dar. Lidera wspomagają: Bartek Papierz (brawa!) na gitarze, Wojtek Olszak i Łukasz Kowalski na klawiszach oraz Radek Owczarz siedzący za bębnami. Ta utalentowana załoga podaje nam swoje szybujące fusion-funky z siłą rażenia bomby atomowej i precyzją atomowego zegara.

Opisywany album składa się z płyty audio CD i całego występu zarejestrowanego na cztery kamery w formacie DVD. Koncert zarejestrowano 13 września 2008 roku w Tarnobrzeskim Domu Kultury podczas dziewiątej edycji festiwalu Satyrblues. I tak jak to ma miejsce na dobrym koncercie, atmosfera stopniowo się rozkręca, by pod koniec eksplodować wielką radością muzyków i publiki w połączonym zestawie utworów "Młyn Dobry - Slap Machine - Outro". Dochodzą do tego jeszcze dwa bisy z wywołującym ciarki na plecach "Message In A Bottle" i gorąca owacja publiki na stojąco. Pomiędzy utworami Wojtek parokrotnie woła do publiczności: "Czy jest radość?!". Głośno odpowiadam "taaak!". Jest duża radość, a dla basistów - lektura obowiązkowa.

Tomasz Hajduk