Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Big Ass Beer To Go

The Big Ass Beer To Go - Two Timer

The Big Ass Beer To Go

Wykonawca:

Two Timer

Gatunek:

Blues

7 /10

Poznańska grupa Two Timer swoim drugim studyjnym albumem zatytułowanym "The Big Ass Beer To Go" udowadnia, że granie bluesa w 2016 roku ma sens.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że muzyka bluesowa to współcześnie jedynie melodia przeszłości. Oczywiście, są różnego rodzaju festiwale typu Rawa Blues, Piotr Nalepa z jakimiś sukcesami odgrywa trasy koncertowe po Polsce, ale umówmy się - dla większości fanów muzyki nie będących zakochanymi na zabój w bluesie znajomość tego gatunku kończy się na kojarzeniu kilku kawałków Dżemu i Breakoutu.

W radiu blues nie istnieje. I nie mówię tu tylko o stacjach komercyjnych, dla których utwór powyżej 3 minut jest za długi, a użycie odrobinę podkręconego przesteru jest powodem do automatycznego skreślenia go z playlisty. Ten przydługawy wstęp miał na celu ukazanie tego, że bazując na racjonalnych przesłankach, granie obecnie bluesa jest trochę bez sensu. Ale jak wiadomo, serce czasem zwycięża nad rozumem, i pewnie dlatego w 2008 roku powstała grupa Two Timer, która właśnie wydała bardzo sympatyczny materiał o wymownym tytule "The Big Ass Beer To Go".

Album brzmi bardzo amerykańsko. Czuć w nim klimat kraju, w którym powstał blues. Produkcyjnie wszystko jest zrobione jak należy. Teksty śpiewane są po angielsku i bardzo dobrze, bo rdzennie brzmiący blues z polskimi tekstami byłby karykaturą tego gatunku. Muzycy sami siebie charakteryzują jako grunge'owy blues na sterydach, ale to jednak klasyczne brzmienie gitary, charakterystyczny rytm i tak rzadko wykorzystywana w XXI wieku harmonijka są motywem przewodnim płyty. Pierwsze dwa kawałki "Hank" i "Some New Boogie, Right?" są utrzymane w nieco bardziej rock and rollowym klimacie, natomiast od "Stick To C." mamy już ciekawego bluesa, którego chce się słuchać.

Kuba Koziołkiewicz