Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Lime Tree Quartet

Lime Tree Quartet - Lime Tree Quartet

Lime Tree Quartet

Wykonawca:

Lime Tree Quartet

Gatunek:

Jazz

7 /10

Lime Tree Quratet to jazzowa formacja stosunkowo młodych, ale świetnie przygotowanych i doświadczonych muzyków.

Kwartet tworzą: Wojtek Lipiński grający na gitarze klasycznej kompozytor znacznej części repertuaru zawartego na debiutanckim albumie grupy, pianista i akordeonista Marcin Janiszewski, kontrabasista Marcin Fidos i Radek Bolewski na perkusji oraz instrumentach perkusyjnych. W nagraniach gościnnie wzięli udział: Andrzej Zielak na kontrabasie i Ola Lipińska, która zaśpiewała cztery piosenki. Materiał dźwiękowy zarejestrowano w 2013 r. podczas dwóch sesji w studio Jakuba Raczyńskiego oraz na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka. Okładka albumu w formie trójskrzydłowego digipacku zawiera kilka zdjęć, humorystyczne opisy poszczególnych muzyków oraz "słowo o muzyce" - swoiste wprowadzenie przywodzące na myśl klasyczne albumy jazzowe z dawnych lat, których integralną częścią była tego typu historia powstania płyty.

Album zawiera dwanaście utworów, w tym pięć kompozycji lidera, a także standardy jazzowe i utwory muzyki filmowej (np. i "Nie mów nic" z obrazu "Nóż w wodzie") - wszystko w ciekawych i przystępnych w odbiorze aranżacjach. Słuchając płyty już od pierwszych dźwięków jest jasne, że nagrali ją muzycy, którzy nie tylko muzykują wspólnie od dłuższego czasu, ale dysponujący świetnym warsztatem i mający solidne przygotowanie akademickie, nawet wykraczające poza stopień magistra. Wojciech Lipiński jest doktorem sztuki muzycznej, a tematem jego rozprawy była gitara klasyczna w kameralnej muzyce jazzowej. Płyta jest świetną ilustracją dźwiękową tego zagadnienia zarówno pod względem kompozycji, improwizacji, jak również aranżacji standardów, takich jak chociażby kompozycje Krzysztofa Komedy z filmu "Nóż w wodzie": "Ballad for Bernt", "Nie mów nic" ze słowami Agnieszki Osieckiej, czy "Lalka" Andrzeja Kurylewicza w wyjątkowo ciekawej interpretacji z solowym wstępem, zupełnie innej niż ta, którą znamy z płyty "Celuloid" Marka Napiórkowskiego i Artura Lesickiego.

Granie jazzu na gitarze klasycznej to niełatwe zadanie. Po pierwsze nie można bronić się jazzową barwą przetwornika przy gryfie i grubą kostką, jak ma to miejsce w przypadku gitar typu półpudło (z którym nota bene Wojtek radzi sobie równie dobrze, o czym świadczą inne nagrania, które miałem okazję słyszeć). Po drugie, tego typu gra jest wyjątkowo niszowa, a oprócz nazwiska Janusza Strobla w świadomości większości melomanów rzadko pojawiają się inni gitarzyści reprezentujący tego typu podejście. W tej sytuacji "cały ten jazz" musi opierać się na pełnej świadomości tego, co się gra - na harmonii i aranżacji, ale również bogactwie rytmiki - nieprzypadkowo pojawia się blues czy rytm brazylijskiej bossa novy przywodzący na myśl chociażby twórczość Antonio Carlosa Jobima. Nagrania potwierdzają nie tylko kunszt wykonawczy, ale przede wszystkim pasję i zgranie kwartetu. Gitara w wielu miejscach prowadzi dialog z akordeonem, do którego w tym składzie z początku podszedłem z dystansem (ponieważ nie jest to jeden z moich ulubionych instrumentów). Okazuje się jednak, że sprawdził się on nie gorzej niż fortepian. Kompozycje autorskie zajmują pierwszą część płyty, a zestawione ze standardami tworzą zaskakująco spójną całość.

Komu można polecić płytę? Miłośnikom jazzu ze względu na repertuar, adeptom gitary klasycznej z powodu podejścia do instrumentu, ale również osobom zdystansowanym do jazzu, którym muzyka improwizowana kojarzy się z czymś niezrozumiałym i przeintelektualizowanym. "Lime Tree Quartet" to przystępny w odbiorze album z ciekawymi kompozycjami, przejrzystym brzmieniem, kołyszący i kojący, jednorodny klimatycznie, jednak nie monotonny.

Wojtek Wytrążek