Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Tam gdzie kończy się kraj

Tam gdzie kończy się kraj - Armia

Tam gdzie kończy się kraj

Wykonawca:

Armia

Gatunek:

Rock

8 /10

Jesienią ubiegłego roku Armia po sześciu latach przerwy powróciła płytą "Toń". Jak materiał z tego krążka prezentuje się na żywo można sprawdzić dzięki najnowszemu wydawnictwu zespołu "Tam gdzie kończy się kraj".

Dostajemy tu dwa krążki - z zapisem audio i DVD koncertu w studiu Radia Katowice z listopada 2015 roku. Film rozpoczyna się klimatycznym, choć niekoniecznie potrzebnym wstępem, w którym Tomasz Budzyński, lider Armii, jedzie drogą gdzieś na polskiej wsi do tajemniczego domu. Po chwili atakują nas już dźwięki otwierającego katowicki występ "Cudu" z albumu "Toń". W setliście oczywiście kawałki z tego krążka dominują, został on bowiem zagrany w całości. Materiał z "Toni" na żywo brzmi chyba jeszcze soczyściej i potężniej niż na płycie. Zespół umiejętnie przeplata jednak najnowszy materiał kilkoma klasykami - m.in. "Opowieścią zimową" czy "Domem przy moście" wspaniale zmieszanym z "Breakout". To chyba najciekawszy, wypełniony solowymi popisami muzyków moment występu. Miano największego koncertowego walca w arsenale Armii pełni obecnie moim zdaniem "Zły Porucznik" z genialnej płyty "Der Prozess" z 2009 roku. Występ trwający ponad 80 minut zamyka zawsze brzmiąca imponująco "Legenda".

Co do samej realizacji DVD to na pewno na plus zaliczyć należy fajnie mdłe, przytłumione oświetlenie. Przyczepiłbym się natomiast do zbyt krótkich ujęć, charakterystycznych dla nagrań z festiwali, mniej pasujących do kameralnych występów.

Koncertową formę Armii sprawdziłem niedawno osobiście na występie w gdyńskim klubie Ucho. Było to chwilę przed premierą "Tam gdzie kończy się kraj". Parateatralny kierunek, jaki Budzy nadał swojej muzyce od ostatniej płyty Trupiej Czaszki, znakomicie sprawdza się również w koncertowej odsłonie jego macierzystego zespołu. Porównując jednak frekwencję na występach Armii np. jeszcze z okresu promocji "Der Prozess", stwierdzam smutny fakt, że fani zespołu chyba trochę nie nadążają za artystycznymi aspiracjami Budzego.

"Tam gdzie kończy się kraj" to naprawdę udane wydawnictwo, umacniające opinię o tym, że występy Armii to coś znacznie więcej niż zwykły koncert.

Maciej Pietrzak