Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Science Agrees

Science Agrees - D.A.R.K.

Science Agrees

Wykonawca:

D.A.R.K.

7 /10

Wokal The Cranberries w wydaniu alternatywno - eksperymentalnym? Czemu nie?!

Nie da się ukryć, że The Cranberries w latach 90. ostro namieszali w europejskiej, a nawet światowej muzyce rockowej. Stali się, obok U2, muzycznym towarem eksportowym rodem z Irlandii. Furorę zrobił wokal Dolores O’Riordan, śpiew zupełnie nie do podrobienia. A nawet, jak ktoś był w stanie posłużyć się nim w sposób zbliżony do Irlandki, to automatycznie skazywał się na porównania do wokalistki The Cranberries, w których od razu był na straconej pozycji.

Projekt D.A.R.K powstał w 2009 roku w Nowym Jorku. Założyli go Olé Koretsky i były basista The Smiths, Andy Rourke. Przełomem okazał się rok 2014, kiedy to muzycy ogłosili, że nagrywają debiutancki materiał właśnie z Dolores O’Riordan. D.A.R.K zostało okrzyknięte przez media nową supergrupą, a jeśli ktoś otrzymuje takie miano, to słuchacze oczekują także super-płyty.

I tu pojawia się zawsze problematyczna kwestia - dla każdego słowo "super" oznacza coś innego. Album "Science Agrees" w mojej ocenie super nie jest, ale też nie ma mowy o porażce. Wolę, gdy motywem przewodnim w muzyce rockowej, nawet tej z szufladki "alternatywnej", są gitary. Tutaj instrument ten jest często tłem. Dominują elektronika i syntezatory, a bas i perkusja silnie trzymają rytm w większości piosenek.

Na "Science Agrees" znalazły się interesujące duety wokalne O’Riordan i Koretsky'ego. Mój ulubiony znalazł się w "Loosen The Noose". Czuć lekkość głosów w tej współpracy. Gdy stery przejmuje Koretsky, O’Riordan zajmuje się chórkami i swoim zmysłowym głosem dodaje do kompozycji wokalnych smaczków. Kolejnym utworem, który zapadł mi w pamięć jest otwierający album "Curvy" z iście tanecznym początkiem, którego nie powstydziliby się światowej klasy DJ-e.

"Science Agrees" to rzecz typowa dla fanów festiwali typu OFF w Katowicach czy Spring Break w Poznaniu. Poszukiwaczy czegoś, czego nie znajdą nie tylko w muzyce komercyjnej (co jest zresztą oczywiste), ale nawet we współczesnym rocku alternatywnym. Miłośnicy dobrej elektroniki, rocka bardzo alternatywnego i szeroko rozumianej muzyki eksperymentalnej powinni sięgnąć o debiut D.A.R.K. Fani klasycznego rocka, po jego przesłuchaniu albumu mogą mieć jednak lekką niestrawność.

Kuba Koziołkiewicz