Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Afraid of Heights

Afraid of Heights - Billy Talent

Afraid of Heights

Wykonawca:

Billy Talent

Gatunek:

Punk

7 /10

Piąty album Billy Talent w żadnym wypadku nie przynosi zmian w stylu grupy.

Mało tego, choć do zespołu dołączył nowy perkusista (Jordan Hastings z Alexisonfire), Kanadyjczycy za nic mają trendy w muzyce, a oddech młodej konkurencji nie robi na nich żadnego wrażenia. Cóż, gdyby porównać ich dwie ostatnie płyty z nagraniami Neck Deep czy Man Overboard, okazałoby się, że weterani melodyjnego punka wcale nie są tak atrakcyjni, jak może im się wydawać. Na szczęście fani stoją za nimi murem, a to najważniejsze.

Z perspektywy kogoś, kto nigdy za Billy Talent nie przepadał przyznaję, że "Afraid of Heights" rzeczywiście może się podobać. Gdybym nie znał ich wcześniejszych płyt, uznałbym, że to jedna z fajniejszych, luźnych rzeczy jakich słuchałem w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy. Katalog  kwartetu nie jest mi jednak obcy, muszę więc zaznaczyć, że jak na band tego kalibru, numer pięć w jego dorobku nie jest szczęśliwy. Uważam, że Kanadyjczycy są po prostu poprawni, a ich najnowszy krążek nada się do niezobowiązujących odsłuchów w tle, albo w samochodzie (i nic poza tym). Gdyby jednak postawić się na miejscu fanów, z pewnością byłbym zachwycony, bo zespół gra swojego podręcznikowego punka w najlepszy sposób w jaki tylko potrafi. Niby ok, bo jest ciężar (utwór tytułowy), są fantastyczne refreny ("Ghost Ship of Cannibal Rats" i odrobina hc spod znaku Descendents ("This is Our War") ale jeśli weźmie się pod uwagę sztab ludzi, którzy pracowali nad efektem końcowym, to coś jest nie tak - nie ma tego kopa którym cechowały się pierwsze wydawnictwa.

Na koniec coś, o czym celowo do tego momentu nie wspominałem. W przeciwieństwie do młodych gniewnych, Kowalewicz i spółka potrafią przekazać inteligentne treści. "Afraid of Heights" jest - choć nieoczywistym - politycznym manifestem, deklaracją chęci zmian. Rodzinna Kanada jest jednym z bardziej postępowych państw na świecie, ale to, co dzieje się za południowa granicą u Wuja Sama wymaga nie tylko komentarza, ale aktywnego przeciwdziałania. Billy Talent na razie tylko inspiruje. Zobaczymy co będzie dalej.

Grzegorz Pindor