Kup Magazyn Gitarzysta

Trio - Lipali

Trio

Wykonawca:

Lipali

Gatunek:

Post-grunge

3 /10

Tytuł najnowszego albumu ekipy Tomka Lipnickiego mówi jasno. Pokręcony "Li-Pa-Li" się nie liczy, kapela zaczęła od "Pi", a teraz serwujemy Wam trzecie wydawnictwo.

Zuchwałe posunięcie, by negować własny dorobek... A żeby zuchwale pogrywać trzeba mieć mocne karty na podorędziu. A tym razem Lipali zabrakło asa w rękawie. Poprzedni album, "Bloo", bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę. Wypełniały go post-grungowe hity pełne ikry i ognia, kawałki spokojniejsze nie trącające banałem, jak i takie łączące czad z zadumą. Jednak przeskoczenie pewnych standardów dla takiego wyjadacza jakim jest Tomek Lipnicki wydawało się kaszką z mleczkiem. Niestety zespół nawet nie zachował poziomu przyzwoitego "Pi"... W czym problem zatem ?

Wszystko tutaj jest jakieś takie mdłe, bez mocy. Zamiast kopiącego openera Lipali serwuje nam "Wiersz". Utwór liryczny, natchniony... i po paru odsłuchach mocno usypiający. Numer dwa, singlowy "Barykady" kontynuuje pochód kawałków "fajnych, ale którym czegoś brakuje". Do no. 4 jeszcze jestem w stanie zdzierżyć to co oferuje nam zespół, ale od piątej kompozycji zaczyna się dramat. "Upadam", "TKM" a przede wszystkim niezbyt udany cover Republiki "Biała Flaga" wywołują u mnie drgawki swoim radosnym i wykastrowanym obliczem. Na Boga! Nie wymagam wiele, chcę tylko od rockowego zespołu usłyszeć trochę ognia. I tak dzieję się w "Ciche Głosy Szepczą Po Co", najlepszym utworze na płycie. Ale jest to tylko łabędzi śpiew. Moją uwagę na "Trio" przykuł już tylko bonus - "Jeżozwierz" wykrojony żywcem z "Bloo".

Nic nie ratuje tego krążka, serio. Wiem, że zapewne tą recenzją trafię na czarną listę niejednego alternatywnego młodzieńca. Ale należy pamiętać, że grunge odszedł w cień, dlatego że kapele same zaczęły kastrować swoją muzykę. Myślałem, że Lipa akurat swą nową muzyczną propozycją strzeli między oczy. Niestety tym razem zaczerpnął z inspiracji, z którymi mi osobiście nie po drodze. Słabo.

Grzegorz Żurek