Mam naturę szperacza, przyznaję. Mam świadomość, że tak jak w Polsce jest wiele niszowych a rewelacyjnych zespołów, tak w innych krajach też jest wiele utalentowanych a średnio znanych bandów. Parę razy w moich poszukiwaniach się sparzyłem, parę zaskoczyłem. Ale nic nie było w stanie przygotować mnie na dwie kapele - Szwajcarów z Pure Inc. i Niemców z Perzonal War. Pozwólcie, że wyspowiadam się z mej miłości do tych drugich.
Miałem to szczęście, że Niemców poznałem od "When Time Turns Red" - niewątpliwie ich najlepszej płyty. Ani wcześniejsze krążki, ani późniejszy "Bloodlines" nie podniosły mi aż tak ciśnienia (mimo iż wciąż są bardzo dobre) jak to wydawnictwo. A z czym mamy do czynienia? Otóż z thrash metalową ucztą w stylu "Black Albumu" Metallicy. Ale nie bójcie się, nie mamy do czynienia z bezczelnym kopiowaniem patentów. Chodzi mi o thrashową szufladkę - Perzonal War łoi bardzo rasowo, ale przy tym melodyjnie i wręcz przebojowo.