Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The State Of Mind Report

The State Of Mind Report - Acid Drinkers

The State Of Mind Report

Wykonawca:

Acid Drinkers

Gatunek:

Hard rock

10 /10

Istnieją płyty, które w pewnych kręgach traktuje się jak swego rodzaju sacrum. Na sam tytuł serce szybciej pompuje krew, zapala się ta "czerwona żarówka", a wszystkie myśli są skierowane w stronę bliżej nieokreślonych doznań związanych z muzyką zawartą na danym krążku. Powiem od razu - "The State Of Mind Report" jest takim albumem.

Niektóre z wcześniej opisywanych wydawnictw Acid Drinkers do dzisiaj dzielą fanów ("High Proof Cosmic Milk" czy "Broken Head"). W przeciwieństwie do nich, "The State Of Mind Report" cieszy się mianem kultowego i dla wielu jest to najlepsze dokonanie Kwasożłopów w dwudziestoletniej historii ich działalności. Warto dodać, że to jeden z ulubionych longplayów Titusa (zainteresowanych odsyłam do wywiadu).

"The State Of Mind Report" ma zupełnie inny klimat niż "kosmiczny" i nowoczesny "High Proof Cosmic Milk" czy ekstremalnie ciężki "Infernal Connection". Chyba w każdej wypowiedzi o "The State Of Mind Report", zespół podkreślał, że płyta miała wyraźną koncepcję - "odcinamy się od aktualnych trendów i nagrywamy album, który mógłby ukazać się spokojnie w 1980 roku". Nie chcę gdybać, naprawdę, ale jak pomyślę o tym, co by się działo po wydaniu takiego longplaya w Stanach właśnie na początku lat ’80... Nieważne.

W jednym z wywiadów, Litza stwierdził, że Acids wreszcie znaleźli swój styl na tym albumie. Słuchając "Private Eco" trudno oprzeć się wrażeniu, że acidowe granie wypełnione blastami Ślimaka, zawrotną prędkością, energicznymi riffami oraz skandowanymi partiami wokalu zostało, pod względem formy, dopracowane do perfekcji, przy czym wciąż czuć tu "młodzieńczą frajdę" z pierwszych płyt. To samo można powiedzieć o świetnym "24 Radical Questions", który został ubarwiony ciekawą solówką Popcorna. Zacząłem od "najszybszych" numerów na "The State Of Mind Report", bo, chociaż są bardzo dobre, dalej jest tylko lepiej.

Drugi w kolejności - "Two Be One" uderza "bujającymi" riffami i hm... wesołym klimatem, którego idealne dopełnienie stanowi videoclip z przedszkolakami i zabawkową perkusją Ślimaka. Cóż, ciężko nie powiedzieć "typowe dla Acids". Kolejnym jajcarskim "smaczkiem" na "The State Of Mind Report" jest cover "Wild Thing", na którym wszystkie partie instrumentów zagrał Titus. Ten fragment płyty najbardziej trzeszczy i piszczy, gitary brzmią jakby zostały nagrane w latach ’50, a solówka to, co tu dużo mówić, kupa śmiechu. Ostatnia kompozycja - "Walkway To Heaven" jest chyba największym zaskoczeniem w całej dyskografii Acid Drinkers. Kiedy usłyszałem go pierwszy raz, pomyślałem, że wytwórni coś się, lekko mówiąc, pomyliło i na płytę Kwasożłopów trafił gitarowo-symfoniczny utwór ze ścieżki dźwiękowej jakiegoś filmu. A jednak do sekcji smyczkowej i śpiewu Lori Wallett dołącza "chórek" Acids oraz Titus solo. Jeszcze ten flet na koniec... Chyba żaden polski zespół nie zaserwował swoim słuchaczom TAKIEGO szoku. Kolejną ciekawostkę na "The State Of Mind Report" stanowi "Solid Rock Part II". Bliskowschodnia atmosfera dosłownie wypływa z tego numeru - można odlecieć.

W tym miejscu należy powiedzieć o pierwszej części "Solid Rock". Fenomenalny, wyśmienity, potężny, niepospolity - wszystkie określenia pasują do tego utworu, który został zaśpiewany w całości przez Litzę. Gitarowe partie, mimo braku jakiegoś szczególnego wymiatania, niesamowicie wzbogacają kompozycję i nadają jej wyjątkowej "przestrzenności". "United Suicide Legion" to kolejny tytan "The State Of Mind Report". Szczerze mówiąc, ciężko opisywać mi jego poszczególne cechy, bo jest absolutnie genialny, po prostu. Natomiast warto zaznaczyć, iż Popcorn popisał się tu bardzo dobrą solówką. Acids bez przerwy trzymają najwyższy poziom, co dowodzi kapitalny "Pump The Plastic Heart" i fantastyczny "Maximum Overload". Być może przesadzam z ilością synonimów słowa "świetny", ale nic nie mogę na to poradzić - te kawałki właśnie takie są.

"The State Of Mind Report" to jeden z najmocniejszych punktów dyskografii Acid Drinkers. Niesamowicie równy album, który zaskakuje z jednej strony świeżością i spontanicznością, a z drugiej, pełnym profesjonalizmem i pierwszorzędnym brzmieniem. Czysty "Acid" w najlepszym wydaniu.

Maciej Betliński