Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Black Sun Rising

Black Sun Rising - Naumachia

Black Sun Rising

Wykonawca:

Naumachia

7 /10

Naumachia to polski zespół black/death metalowy, który wzbudził swego czasu kontrowersje wśród metalowej braci swym debiutem "Wrathorn". Parę lat później wydali, po raz kolejny wespół z magazynem "Thrash'em All", następny album, który próbował zmazać złe wrażenie pierwszej płyty. A jaka jest Naumachia A.D. 2009?

Otóż jest ona niejako połączeniem i "Wrathorn" i "Callous Kagathos". Z debiutu formacji mamy znów przy głosie klawisze. Jednak tym razem nie będzie mowy o przesłodzeniu muzyki, bo te synth dźwięki w ogóle z cukrem nie mają nic wspólnego. Wręcz przeciwnie klawisz generuje na "Black Sun Rising" ciekawy, zły, mroczny, chłodny i zdystansowany klimat. Dziedzictwo drugiego krążka Naumachii jednak już aż tak bardzo nie cieszy.

Otóż "Callous Kagathos" był płytą, w moim odczuciu, przeblastowaną. Nudną po prostu. Monotonny łomot tylko momentalnie przeradzał się w ciekawsze partie, jak np. w "Centurion". I niestety na "Black Sun Rising" po kilku udanych średniotempowcach Naumachia znów załącza centrale, które zalewają środek płyty. Wspomniane gary mają jeszcze inne, dość spore mankamenty... Rozumiem dzisiejsze standardy produkcji w ekstremalnym metalu, ale na "Black Sun Rising" perka jest aż za bardzo wysunięta do przodu. Tym gorzej dla Naumachii, że tak naprawdę perkusja jest najsłabszym elementem na nowej płycie. Icanraz tak naprawdę nie pokazuje nic ciekawego, zagłuszając bardzo często udane motywy gitarowe i ciekawe klawiszowe wstawki... No i gra perkmana parę razy nijak ma się do reszty materiału, jak np. w "Iconography Of Pain" gdzie przy solówce gitarowej gary niszczą trochę dynamikę całości.

Ale nie ma tego złego, kompozycje bronią się same. Czy jest to pokręcony, zmierzający w okolicę prog "Sedated Daimonia" z ciekawą końcówką, czy ambientalizujący "Mortification Study" czy też zbliżający się w rejony vesaniowego grania "Inward Spiral" fan black/death metalu będzie zadowolony. Wspomniałem o przebywającej w stanie uśpienia Vesanii nieprzypadkowo, bo "Black Sun Rising" wydaje się być mocno przesiąknięty duchem "Distractive Killusions", co słychać chociażby w solówkach, na moje ucho brzmiących mocno valeo'owo". A to rzecz jasna jak najbardziej szlachetna inspiracja jest.

Całość jest ładnie opakowana i wydana, w przystępnej cenie... Fani Keep Of Kalessin, Vesanii czy nawet Satyricon z czasów Ekstrawaganckiej Rebelii znajdą tu coś dla siebie. Więc czemu nie zatopić się w ten chłodny świat czarnego słońca?

Grzegorz Żurek