Iggy Pop wyraźnie zmęczył się dźwiękami muzyki rockowej i zafundował swoim fanom płytę... jazzującą. To nie pomyłka, ten amerykański wokalista znowu szokuje, tylko że tym razem zupełną zmianą artystycznego image’u. I na pewno na tym skorzysta, bo to, co robi, jest prawdziwe i niewymuszone.
Jako w pełni dojrzały artysta sam odkreślał jeszcze przed wydaniem krążka, że muzyka gitarowa w stylistyce rockowej już go nie kręci tak jak kiedyś. Wspominał również o tym, że słucha muzyki jazzowej z Nowego Orleanu oraz płyt Louisa Armstronga. Płyta "Preliminaires" jest oparta na fascynacji książką francuskiego pisarza Michela Houellebecqa "Możliwość Wyspy" oraz w ogóle francuską kulturą. W jednym utworze "Les Feuilles Mortes" Iggy nawet śpiewa po francusku. Po przesłuchaniu krążka aż trudno uwierzyć, że to Iggy Pop, który do tej pory był zbuntowanym rockmanem o bardzo charakterystycznym sposobie bycia.