Amerykańska post grunge’owa formacja 12 Stones nie jest za bardzo znana w naszym kraju. Nie wiem, czy spowodowane jest to brakiem należytej promocji, czy może czymś innym, ale wielu mogłoby stwierdzić, wrzucając do odtwarzacza pierwszą lepszą płytę Amerykanów, że brzmi to jak wszystko co do tej pory można było już gdzieś usłyszeć. Zarówno od strony muzycznej jak i wokalnej. Czy więc warto w ogóle sięgać po coś co wydaje się wtórne?
Album "Anthem For The Underdog" jest trzecim wydawnictwem formacji i, co ciekawe, został napisany w obliczu katastrofy wywołanej przez huragan Katrina, który przetoczył się przez rodzinne miasto muzyków. Krążek otwiera utwór tytułowy. Mocny, hardrockowy, czasami wręcz nu metalowy kawałek z melodyjnym refrenem plus małe solo gdzieś w środku utworu, czyli jest wszystko to, do czego panowie z 12 Stones zdążyli nas przyzwyczaić.