The SuperGroup zdobyło moją sympatię od razu na wejściu. Wystarczy zerknąć na nazwy utworów, by zrozumieć, że mamy do czynienia z pozytywnie zakręconymi luzakami. "A Fucking Intro" na start, potem np. "Alcoholic Anthem". Plus mam dziwne zboczenie do płyt, które mają równo 10 utworów...No ale my tu już nie o moich nerwicach, a o muzyce może...