To już trzecie DVD Anathema i w dodatku trzecie nagrane w Polsce. "A Moment in Time" zarejestrowano w Spodku podczas Metalmanii AD 2006. Zazwyczaj staram się zaliczyć ten festiwal, ale tym razem zirytowany brakiem Testament odpuściłem go sobie. Dzięki temu DVD miałem więc okazję sprawdzić, czy nie do końca przychylne opinie o ich koncercie, jakie pojawiły się tu i ówdzie, były trafne.
Zespół wystąpił w towarzystwie kwartetu smyczkowego, ale szczerze mówiąc nie wpłynęło to jakoś szczególnie zauważalnie na set Anglików. Smyki ginęły, zagłuszane przez gitary i właściwie wcale nie wybijały się na pierwszy plan. Anatema to koncertowi wyjadacze, ale tym razem sprawiali wrażenie lekko spiętych i speszonych. Także dyspozycja wokalna Vincenta pozostawiała nieco do życzenia. W paru miejscach wyraźnie fałszował, poza tym pomylił tekst w "Empty", co skończyło się pominięciem jednej zwrotki. Te drobne wpadki nie miały jednak wg mnie większego znaczenia, bo generalnie Anglicy wypadli bardzo dobrze. Koncert ogląda się znakomicie również dzięki świetnemu, przekrojowemu doborowi utworów. Podobno Danny był jednak wyraźnie niezadowolony z tego występu, co dawał wyraźnie odczuć swoim zachowaniem.