Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / All Shall Fall

All Shall Fall - Immortal

All Shall Fall

Wykonawca:

Immortal

Gatunek:

Black metal

7 /10

Spodobało się Abbathowi granie w stylu I, oj spodobało. Trzy lata po wydaniu "Between Two Worlds" i siedem po ostatniej płycie Immortal, norweska horda powraca, z prawdopodobnie najlepszym heavy metalowym albumem tego roku. Przewrotnie? Nie do końca, dlaczego? Zapraszam do lektury.

Immortal zna praktycznie każdy. Czy to dzięki video do "Call of the Wintermoon", w którym to Harry Potter z kolegami wygłupiał się w lesie. Czy to dzięki temu, że się rozpadli, i cała scena zaczęła nagle za nimi tęsknić...Było nie było, gdy ma się na koncie takie wydawnictwa jak "At the Heart of Winter" nie można usiedzieć spokojnie, każdy wiedział, że Abbath prędzej czy później pęknie, zbierze do kupy Synów Północnej Ciemności, by wytoczyć nam kolejną Północną Bitwę. I tak oto w końcu metalowy światek zelektryzował news, o tym, że otóż mamy długo wyczekiwany "powrót roku".

Powrotne koncerty Immortal nie miały najlepszej opinii na mieście, szał na reuniony dawno przeszedł wśród metalowej braci, toteż większość fanów patrzyło nie tyle nieprzychylnym może okiem, co niezbyt ufnie na nową płytę Abbatha & Co.. Gdy "All Shall Fall" ukazało się już na sklepowych półkach opinie się podzieliły. Mimo iż Abbath wiedział, z jakim muzycznym etosem i przeszłością musi się zmierzyć, to jednak heavy/blackowe granie, które zaprezentował na debiucie I musiało odcisnąć się piętnem w jego mrocznym serduszku. "All Shall Fall" bliżej "Between Two Worlds" niż np. "Blizzard Beasts".

Utrzymane w "klimacie" chłodne intro, otwiera wrota muzycznego świata Immortal. Na start dostajemy kompozycję tytułową. I niech ta nachalna gra perkusji was nie zwiedzie. To tylko oczko puszczone fanom (które niejeden raz jeszcze na tym albumie mrugnie, chociażby w "Hordes to War"), wsłuchajcie się w riffy, strukturę "All Shall Fall". Heavy metal ze starej dobrej szkoły, ino tylko z wyskrzeczanym tekstem. Niekiedy Immortal przestaje się nawet bawić w udawanie mrocznych. "Norden on Fire" to przednia kompozycja, urozmaicona, melodyjna (no, na swój sposób), brzmiąca jakby żywcem wykrojona z "Between Two Worlds", z lekka Bathory'owo, na pewno już w stu procentach bardziej heavy niż black. Druga połowa płyty, to już poetyka I pełną gębą. "Arctic Swarm" to np. bardzo "osadzony", mocny cios, którym, gdyby złagodzić brzmienie, nie pogardziłby Judas Priest. Zamykający album natomiast "Unearthly Kingdom" to podróż po ostępach muzycznej wyobraźni Abbatha, osadzona w średnim tempie i mroźnym klimacie.

"All Shall Fall" zalewają, niczym wody z topniejącego lodowca norweską wioskę, średnie tempa. Niektórzy fani metalowej ekstremy oburzą się na za małą ilość blastów, których raptem jest kilka. Niektórzy zakrzykną, że w "All Shall Fall" to w istocie kolejny album I. Ale nie ma po co się oburzać i denerwować. Wiadomo, że gdy wraca się po kilkuletniej przerwie z nowym materiałem, trzeba ciężko udowadniać swoją wiarygodność i stanąć w szranki z wieloma niekorzystnymi opiniami. Ale fani, Ci prawdziwi, na pewno się cieszą. Wszak nad wszystkimi nutkami unosi się duch Immortal, od początku słychać kto gra i dlaczego. Poza tym pamiętajmy, że w początkach działalności czy w, nazwę to, "najpopularniejszych" momentach kariery Immortal nigdy nie był jakimś synonimem ekstremalności. Black metal wywodzi się od heavy metalu, nie zapominajmy o korzeniach Bathory czy Venom. Abbath po prostu na stare lata postanowił oddać głębszy pokłon swoim inspiracją. I nawet mu się to udało.

Problemem jest tylko to, że mimo różnorodnych patentów na kompozycję, mimo zmienności temp i motywów "All Shall Fall" to płyta słabsza niż "Between Two Worlds" czy "Sons of Northern Darkness", po prostu. Mimo iż taki "Rise of Darkness" to wyborna kompozycja, która buja i zadowala pracą gitar, to cały czas na tym albumie "czegoś" brakuje. Może chodzi o mityczny element zaskoczenia, magię, która sprawia, że od razu wiesz, że masz do czynienia z "tym czymś"? Może po prostu fakt, iż za szybko poznajesz wszystkie składowe "All Shall Fall" sprawia, że nie masz po co wracać po czasie do nowego wydawnictwa Immortal? Nie wiem. Wiem natomiast, że jest więcej niż poprawnie, ale bywało lepiej. Było nie było udany powrót z niebytu.

Grzegorz Żurek