Panie i Panowie, oto jest - zapis sławetnej krakowskiej "czarnej mszy" z lutego 2004 r., czyli kandydat na najbardziej kontrowersyjne metalowe DVD. Szczegóły medialnego cyrku, jaki przetoczył się po tym koncercie przez prasę i TV zna chyba każdy przedszkolak, więc zbyteczne jest przypominanie w tym miejscu owej żenady. Po ponad czteroletnim poślizgu, ukarany grzywną za organizację tego show, kryminalista i męczennik, metalowy odpowiednik Larry’ego Flinta, czyli Tommy D. we własnej osobie postanowił wreszcie odzyskać zainwestowane pieniądze.
I bardzo dobrze. Metalbox, w który zapakowano to wydawnictwo jest zresztą bardzo gustowny i solidny, zdecydowanie lepiej zrobiony od metalowych opakowań, w jakie swego czasu Season of Mist wypuszczała swoje płyty DVD. Staranność wydawcy widać również w dobrej realizacji koncertu, choć można przyczepić się do słabego oświetlenia oraz zbyt rzadkich najazdów kamer na publikę. Jednak dynamiczny montaż i ciekawe ujęcia sprawiają, że wizualnie jest bez zarzutu. Kto nastawiał się na szczegółowe obserwacje przywiązanych do krzyży nagich modelek/modeli, o których tak trąbiły wszelakie media, ten musi poczuć się rozczarowany, bo realizatorzy nie poświęcają im zbyt wielu ujęć. Podobnież jest z groteskowo malutkimi owczymi czerepkami, których obecność na scenie ściągnęła na Tommy’ego D. gniew wszelkiego rodzaju Animalsów. Muzycznie set nie obiega szczególnie od tego, co dzień wcześniej Norwegowie zaprezentowali w Warszawie i co miałem okazję zaobserwować na własne oczy.