Oto świąteczny prezent dla wszystkich fanów metalu spragnionych większych emocji, niż te które zafundowała scena w mijającym roku. Otóż już wiadomo, że 2010 rok przyniesie przynajmniej jeden pozytywny wstrząs. Zaraz po nowym roku przygotujcie portfele. Panie, panowie, cieszę się, że mogę wam zakomunikować iż...FEAR FACTORY IS BACK!
Po "Obsolete" sprawy w Fabryce nie miały się najlepiej. "Digimortal" zawiódł oczekiwania większości fanów, co wywołało podziały w kapeli i nota bene chwilowe zamknięcie wrót Fabryki Strachu. Zaskakujący powrót bez Dino Cazaresa, czyli "Archetype" z 2004 roku to było to! Album miał tylko jedną wadę, był trochę zbyt przeładowany muzyką. Ale płyta ta dawała nadzieję, która niestety umarła już rok potem wraz z wydaniem cudacznej "Transgression". Kilka koncertów i ponownie Fear Factory zwinęło manatki...