Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Biomechatronic Intervention

Biomechatronic Intervention - Myopia

Biomechatronic Intervention

Wykonawca:

Myopia

9 /10

Przy drugiej płycie Myopia nie mam pytań. "Enter Insect Masterplan", debiut bielszczan, swego czasu spowodował u mnie niekontrolowane drżenie łydek. Jednak to "Biomechatronic Intervention" wywołał stan bliski siedzenia z dziewczyną, Red Labelem i cygarem przy konsoli - stan pełni szczęścia.

Przy całym rozmachu wykonania (wypasiony booklet z kapitalnymi grafikami, wyjaśnienie konceptu płyty i wiele więcej) i kosmicznym poziomie muzyki zawartej na srebrnym krążku wciąż nie mogę wyjść z szoku, że "Biomechatronic Intervention" nie znalazł się w regularnym obiegu! Czy ani jedna wytwórnia muzyczna nie połapała się jeszcze jakim talentem jest Myopia? Chłopaki na kanwie technicznego, pokręconego, progresywnego, dysharmonicznego thrash metalu tworzą dźwięki, które ocierając się z lekka o Voivod (ma ktoś o to żal?), roznoszą w pył fanów prawdziwie ambitnej ciężkiej muzy.

Jak wspomniałem już wyżej muzyka zawarta na "Biomechatronic Intervention" to mocno pokręcony thrash metal, przy czym ten thrash to wyjściowa poszukiwań dla kolejnych komplikacji. Ale co najważniejsze, mimo iż na wyłapanie wszystkich niuansów krążka nie starczy nam życia, to słucha się tego kapitalnie. Muzyka zarazem artystycznie wysokich lotów i "miła" w odbiorze? Przyznajcie sami, nie zdarza się to często. Niektórzy pewnie, którzy poznali już "Biomechatronic Intervention", postukają się w czółko nad moim stwierdzeniem o łatwości słuchania dwójki Myopia. Ale zdania nie zmienię - taki np. "Mechatronic robotics" ma świetne, chore partie wokalne, kapitalne solo i cały czas macham przy nim dyńką. "Mechanoth", mimo iż gęsty jak nadmorska mgła, to thrashowy hicior pełną gębą. Acz nie róbmy z balu dyskoteki. Mój czysto subiektywny radosny odbiór dźwięków generowanych przez Myopia niech nie zmienia tego, że to muzyka technicznie na kosmicznym poziomie, zawiła niczym propozycje Cynic czy Atheist, a może nawet bardziej.

Co cieszy mnie najbardziej to niejaki rozmach i brak strachu, który w swej muzyce prezentuje Myopia. Panowie nie boją się zagrać choćby przez sekundę riffu, który u innych zespołów starczyłby na trzy kompozycje. Mnogość świetnych rozwiązań zaskakuje, opanowanie instrumentów poraża (perkusja!!!), kosmiczno-industrialny klimat (ale spokojnie, to tylko ozdobniki atakujące z trzeciego planu) zachwyca. I tylko brzmienie lekko zawodzi, a szkoda, bo myślałem, że w Studiu X wpadek nie zaliczają. Nie, wszystko jest na swoim miejscu - całość jest bardzo selektywna i jakby...hmmm..."sucha", i jakkolwiek to brzmi jest to komplement. Tylko że "Biomechatronic Intervention" nagrana jest za cicho! Muszę kręcić volumem niemal do połowy okręgu na każdym sprzęcie, żeby cokolwiek zaczęło sączyć się z moich głośników. Dziwna sprawa...

Za ciut zbyt dużo Voivod i za mankament produkcyjny, o którym napisałem powyżej punkt w dół. Ale żeby była jasność - "Biomechatronic Intervention" to kapitalna płyta jest! Można nad nią siedzieć i siedzieć, wchodząc wgłąb muzycznego świata Myopia, mając przy tym wciąż radochę z słuchania. I nie trwa wystarczająco długo żeby zmęczyć (trochę ponad 30 minut)... Jak śpiewało Sisters of Mercy : "I want MORE!".

Grzegorz Żurek