Muzykę Szwajcarów najogólniej można określić jako połączenie grupy Bon Jovi z The Rasmus. Może jest to dość okrutne porównanie dla tak doświadczonych muzyków, ale słuchając płyty "Need To Believe", takie słowa same cisną się na usta.
Melodyka riffów bardzo przypomina twórczość skandynawskiego Rasmusa, a wokal i ogólny charakter brzmienia - amerykański Bon Jovi. Niemniej to połączenie wypada całkiem nieźle i moim zdaniem jest to naprawdę dobry pomysł na kapelę. Nie wiem, na ile zamierzony, ale z pewnością udany. Cały materiał to dobry kawałek rockowego rzemiosła na wysokim poziomie warsztatowym. Jest w tej grupie również jakaś nieokreślona autentyczność, która jak magnes przyciąga słuchaczy. Z przyjemnością odpala się kolejne kawałki i nawet z chęcią wraca się do nich następnego dnia. Mam tu na myśli takie numery jak "Shangri-la", "Rebel Soul", "Need To Believe" czy "I Know, You Know". Producentem krążka był Richard Chycki (Aerosmith, Rush), dlatego jeszcze przed premierą płyty można było się spodziewać świetnego brzmienia.