Ciężko napisać konstruktywną recenzję wydawnictwa składającego się z materiałów, które pierwotnie ujrzały światło dzienne, bagatela, 14-16 lat temu. Ale z "Korzeniami" naszych lokalnych mistrzów z Frontside, kompilacją ich demówek, całe szczęście nie mam żadnego stresu podczas pisania artykułu. Ta płyta to po prostu "a must have" dla fanów zespołu, i nie tylko dla nich.
Co pierwsze przykuwa uwagę w "Korzeniach" to oprawa graficzna. Sosnowiczanie postarali się zadowolić również fanów od strony wizualnej. Co ważne, bo przyznam bez bicia np. jakość wydania "Absolutusa" pozostawiła u mnie spory niedosyt. Tym razem dostajemy piękny digipack, zaprojektowany tak samo jak przy "Teorii Konspiracji" (z przyklejoną książeczką). Wkładka pełna jest archiwalnych zdjęć, o niebagatelnej wartości (Demon za perkusją? Ciekawy widok), płyty stylizowane na winyle, pełna profeska. Trochę bałem się, że to będzie tylko taka gra estetyką a zawartość muzyczna pozostawi wiele do życzenia. Przyznaje bez bicia, demówek Frontside wcześniej nie znałem.