Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Twoja Wina

Twoja Wina - 2PU

Twoja Wina

Wykonawca:

2PU

3 /10

Drodzy państwo, stała się rzecz dość niezwykła. Mianowicie w naszym małym, ciasnym i ograniczonym niczym funkcja sinus światku muzycznym zaczęto przykładać wagę do promocji młodych zespołów. Jak wiadomo, promocja równa się pieniądze, a w ten zespół najwyraźniej włożono ich  sporo. Czy słusznie?

Epka zespołu dostępna za darmo w necie (link znajduje się na koncie myspace zespołu), wydana pod flagą Universalu miała wręcz imponującą promocję w mediach. Dużo krzyku, spora ilość patronów medialnych, kilka wywiadów, jakiś tam koncert. Nawet teledysk się pojawił. Zrobiło się zamieszanie, nazwa krążyła po kraju, co zazwyczaj jest bardzo dobrym PR. Podobno nieważne co mówią, ważne, że w ogóle to robią. Nie mniej jednak nie jestem przekonana, czy krążek jest wart całego tego harmideru.

Muzycznie wszystko jest poprawnie. W tym konkretnym przypadku poprawnie oznacza jednak nudno, jednostajnie i bez większego zaskoczenia. Niby mamy 4 różne utwory, a jednak wszystkie są takie same. Bardzo przewidywalne zarówno pod względem muzyki, jak i tekstów. Wszystko niby trzyma się kupy, ale bardziej przypomina to bezsensowne oklejanie chomika czerwoną taśmą izolacyjną do granicy kwiku, niż spójną całość. Piosenki są bardzo monotematyczne. Zaś teksty, myślę, spodobają się bardziej złym na cały świat nastolatkom potrzebujących dodatkowego bodźca do wściekania się niż osobie nieco starszej. Zaliczając się do tej drugiej kategorii, miałam ochotę wyć i wierzgać nogami, słysząc kolejną mądrość życiową w każdym utworze. Repertuar problemów i tematów jest tak zróżnicowany jak zaopatrzenie w sklepach za komuny. Oczywiście, można dywagować nad kwestią zatytułowaną "głos młodego pokolenia", tylko po co? U wokalistki, skądinąd mającej całkiem przyzwoity głos, ciężko wyczuć jakieś emocje, mam wrażenie, że śpiewa trochę na siłę i nie do końca ma pomysł na to, co chce przekazać. Stety, niestety nie każdy posiada głos Agnieszki Chylińskiej, a tym bardziej skoro już jedną mamy na składzie, to chyba wypadało by nie powielać schematu, a przynajmniej spróbować poszukać własnego stylu. Kto szuka nie błądzi. A jak zbłądzi, to niech użyje GPS-a. W kawałku "Twoja wina" nałożenie na siebie kilku ścieżek z głosem Izy spowodowało całkowitą kakofonię dźwięków, bardzo męczącą i zupełnie niepotrzebną. Trudno skupić się nad tekstem, który z kolei przedstawia poziom skomplikowania porównywalny z konstrukcją cepa. Wyjątkowo irytujące zestawienie.

Same dźwięki gitar, basu są bardzo przewidywalne i jednocześnie męczące na dłuższą metę (o ile można tak powiedzieć w przypadku czterech kawałków na krzyż). Najmocniejszym ogniwem zespołu jest perkusja, która nie jest co prawda szczytem wirtuozerii, ale jednocześnie dodaje nieco pikanterii i nawet gdyby zaznaczono bardziej jej obecność nie spowodowałoby to bólu uszu. Ba! Może nawet wyszłoby to muzyce na lepsze. Mimo wszystko słychać tutaj pewien powiew świeżości i spory potencjał tkwiący w zespole. Jestem bardzo ciekawa jak 2PU wypada na żywo. Bo w moim odczuciu mogą budować bardzo fajny klimat na koncertach, prawdopodobnie też ich muzyka sporo zyskuje w wersji "live". Oczywiście, nad produkcją czuwali specjaliści, chociaż osobiście na ich miejscu nie podpisałabym się pod tym wydawnictwem. I chyba za to dość jednak nieudane dziecko powinno bardziej winić się ich, niż sam zespół. Czyjaś wina w końcu musi być, prawda?

Szczerze powiedziawszy nie interesuje mnie czyja ta wina jest, ale oby wszyscy zainteresowani wyciągnęli odpowiednie wnioski. Niemniej jednak epka jest bardzo rozczarowująca i wyjątkowo irytująca.  Mam nadzieję, że nie będę zmuszona słuchać jej ponownie, gdyż jest to równoznaczne ze zmianą  (jej) adresu na "Za oknem. Trawnik po lewej.". Można by rzec, że z dużej chmury mamy mały, ale cholernie upierdliwy deszcz. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że następne nagrania 2PU będą ciekawsze, bardziej przemyślane i zwyczajnie mniej irytujące.

Julia Kata