Nie wiem czy ktoś na ten album czekał. Ja szczerze przyznam się, że nie bardzo. Choć proces jego powstawania regularnie monitorowałem. Singiel zaostrzył mi apetyt, lecz niestety, chcąc nie chcąc pojawia się więcej pozycji z którymi poznać się pragnę bliżej i szybciej. Na przykład z najnowszym Impending Doom (chrześcijański deathcore), albo z progresywnymi deathcore'owcami z Elitist, o których przeczytacie sporo ciepłych słów i z góry uprzedam fanów Periphery jak i Veil of Maya, że Elitist to bardzo łakomy kąsek - niestety także ze Stanów i oczywiście niedostępny w naszym kraju.