Kup Magazyn Gitarzysta

Monolith - Red Forest

Monolith

Wykonawca:

Red Forest

Gatunek:

Metalcore

6 /10

Metalcore’owy Red Forest wydaje się na chwilę obecną mocno nieoszlifowanym diamentem. W czasie słuchania "Monolith" nieraz człowiekowi przychodzi jednak na myśl - z tej mąki może jeszcze być chleb.

Muzycy Red Forest sami o sobie twierdzą, że ich  celem jest granie ciężkiej muzyki w "nietypowej oprawie". Zamierzenie, przyznacie, dość mgliste. Szczególnie dziś, gdy metal nie połączono jeszcze chyba tylko z rodzimym disco-polo. Tym bardziej, że w swoich poszukiwaniach wcale nie są zbyt odkrywczy i nie przekracza granic, które inni artyści dawno by nie wyważyli. W kontekście modnego w ostatnich latach eklektyzmu stylistycznego, EP-ka "Monolith" może nawet wydać się wręcz zachowawcza. Jej potencjał tkwi jednak zupełnie gdzie indziej.  

Początek "Whose Law" może budzić luźne skojarzenia z Toolem. Po intrygującym intro wchodzi jednak znacznie mniej interesująca część utworu. Co prawda w warstwie instrumentalnej nadal można wyłapać sporo "smaczków" - chodzi zwłaszcza o eksperymenty przesterami gitarzysty czy ekwilibrystykę basisty - całokształt psuje jednak wokal. Niski growling niezbyt pasuje do stylistyki uprawianej przez zespół i niestety utrudnia docenienie jej muzyki. Szkoda tym większa, że pod względem technicznym i aranżacji muzycy mają naprawdę sporo do zaoferowania. Oprócz wspomnianego "Whose Law" dwa pozostałe numery - "Wings" i zwłaszcza "Monolith" - pokazują, że kapela ma ciekawe pomysły na riffy, melodie i nastrój w swoich utworach. Nie do końca potrafi je jednak wykorzystać. Wyróżniona kompozycja tytułowa, zdecydowanie najlepsza na płytce, aż prosi się o rozbudowanie. Mroczny, leniwie rozwijający się przy akompaniamencie wolnej perkusji, riff z początku utworu zabrzmiałby wspaniale, gdyby szybko nie został zagłuszy przez wokal, który swoją drogą wydaje się tutaj zbędny albo chociaż powinien wejść dużo później. A tak zmarnowano numer, który mógł być świetną wizytówką zespołu na koncertach…

Red Forest, choć posiadają niewątpliwy potencjał, zdają się obecnie tworem nie do końca dojrzałym. Proponowałbym "poskręcać" aranżacje i iść w kierunku bardziej technicznego grania, z którym grupie bardziej chyba do twarzy. Wokaliście zaś radziłbym zastanowić się bardziej nad jego partiami.

Jacek Walewski