Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Grave of Civilization

The Grave of Civilization - Void Of Silence

The Grave of Civilization

Wykonawca:

Void Of Silence

Gatunek:

Doom metal

7 /10

Void Of Silence to jeden z najciekawszych przedstawicieli doom metalu rodem z Italii. Nie ma w tym może nic wyjątkowego, jeśli wziąć pod uwagę, że gatunek ten nie jest tam szczególnie popularny; a na pewno nie odzwierciedla tego liczba znaczących włoskich kapel, obracających się we wspomnianej stylistyce. Tak czy owak, faktem jest, że muzyka VOS nie traci na oryginalności także na tle europejskiej sceny doom metalowej.

"The Grave of Civilization" to już czwarty krążek zespołu, a zarazem wyraźna kontynuacja drogi obranej na wcześniejszym "Human Antithesis" (przerwa między wymienionymi wydawnictwami wyniosła aż sześć lat). Poprzedni, bardzo dobry materiał nie tylko sprawił, że nazwa Void Of Silence stała się szerzej rozpoznawalna, ale też wyraźnie skrystalizował się na nim muzyczny styl Włochów. Polegał on na wzbogaceniu klasycznej doommetalowej formuły o mniej oczywiste elementy, jak dark ambient w militarnym stylu In Slaughter Natives czy starego Puissance, a nawet muzyki sakralnej. Na najnowszym albumie słyszalne są już właściwie tylko owe liturgiczne fragmenty, choć jedynie w dwu czy trzech miejscach. I może dobrze, bo wykorzystanie "mnisich" chórów niebezpiecznie zbliżyło się tu do Gregorian, a to nie powinno być przecież powodem do dumy.

Przymiotnik, który chyba najtrafniej określa muzykę Włochów to "uduchowiony", choć wytwórnia woli "apokaliptyczny". Zwał jak zwał, faktem jest, że to wielce wzniosły, monumentalny krążek, wypełniony wszelkimi możliwymi odcieniami żalu i melancholii. Wszak już sam tytuł wskazuje, że nie ma tu miejsca na bzdety, a tylko kasandryczne przepowiednie o mrocznej przyszłości ludzkiej cywilizacji. 'But none are left alive / No one still breathing to weep / Ominous mournful clouds / Shroud the ghost of the sun.'

"The Grave of Civilization" to klimatyczny doom w całej okazałości, który jednak, mimo przyjętego konceptu liryków, nie razi patosem. Choć partie klawiszy są tu zdecydowanie ważniejsze od ciężaru gitarowych riffów, muzycy zdołali ustrzec się tandety. Do zalet należy zaliczyć także to, że Void Of Silence nie brzmi jak klon jednej z wielu innych kapel gatunku. Nawet, jeśli chwilami jest zbyt dużo klimatu, muza nader wyciszona i oparta przede wszystkim na osłuchanym klawiszowym tle i przeciągłych dźwiękach gitary, zdecydowanie nie można powiedzieć, że to granie tuzinkowe. Z każdym kolejnym przesłuchaniem słuchacz coraz głębiej zanurza się w album i odkrywa coraz to nowe pokłady emocji. Szkoda, że nie ma tu więcej fragmentów z pazurem, takich jak np. początek utworu tytułowego, ale, jak widać, taki pomysł mieli Włosi na opisywany materiał. Muzyka nie ilustruje momentu apokalipsy, a raczej to, co nastąpi po niej; może stąd spokojniejsze dźwięki lepiej nadały się do obranego konceptu.    

Niezaprzeczalnym atutem "Human Antithesis" był udział w nim Alana Nemtheanga, frontmana Primordial. Niewielu jest wokalistów, którzy przy pomocy głosu potrafią tak doskonale przekazać całą paletę emocji. Ten gość śpiewa całym sobą, co doskonale współgrało z muzycznym obliczem Void Of Silence. Alan jest już jednak poza zespołem, a jego miejsce zajął Brooke Johnson - gardłowy Axis of Perdition. Najwyraźniej Włosi, nie bez podstaw, uznali, że ekspertów od doomowego grania najlepiej szukać na Wyspach. Nie da się nie zauważyć, że w wielu miejscach Brooke stara się powielać manierę poprzednika. Wychodzi mu to nieźle, ale nie tak samo. Chwilami można dopatrzyć się tu także pewnych podobieństw do Garma czy Johana Edlunda, ale są one raczej niewielkie.

Mimo pozornego spokoju, dominującego na "The Grave of Civilization", materiału nie można zaliczyć do łatwoprzyswajalnych. Podstawowa bariera, która może odstraszyć co bardziej niecierpliwych, to długość kompozycji i typowy dla doomu 'brak akcji'. Jeśli jednak dla kogoś nie stanowi to przeszkody, zdecydowanie warto poznać recenzowane wydawnictwo.          

Szymon Kubicki