Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Kvelertak

Kvelertak - Kvelertak

Kvelertak

Wykonawca:

Kvelertak

8 /10

Niektórzy latami pracują na uznanie. Nagrywają kolejne płyty, grają koncert za koncertem. Tymczasem raz na jakiś czas pojawia się zespół, który bez kompleksów już na starcie zmiata konkurencję w pył.

Kvelertak zaskakuje. Norwedzy na swojej debiutanckiej płycie nazwanej po prostu "Kvelertak" zafundowali słuchaczom doprawdy piekielną mieszankę. Okładka kojarzy się z klimatami post/alternatywnymi (skojarzenia z Baroness nieprzypadkowe), nazwa z kolei przywiodła mi na myśl bardziej klasyczne, czarne dźwięki. Jakże się pomyliłem! Rock’n’rollowy luz i feeling, punkowy zadzior, hardcorowa agresja, wysoki, agresywny wokal i typowo black-metalowe patenty - wszystko to połączone w tak zgrabny i intrygujący sposób, że nie może się nie podobać! Oni po prostu muszą rewelacyjnie wypadać na żywo - chociaż po obejrzeniu klipu do utworu "Mjod" chyba bałbym się pójść na ich koncert. Debiutancki album Kvelertak zwyczajnie kipi energią, nawet nie zorientujecie się, kiedy noga sama zacznie tupać do rytmu, a pod prysznicem będziecie sobie nucić fragmenty ich utworów. Już pierwsze dźwięki otwierającego płytę "Ulvetid" porywają i konia rzędem temu, kto nie zacznie z zadowoleniem kiwać głową w rytm muzyki. Tutaj nie ma sensu wymieniać poszczególnych piosenek, cały album trzyma poziom, chociaż największą siłę rażenia ma pierwsza połowa płyty. Debiut Norwegów ze Stavanger mija nadspodziewanie szybko, a po wszystkim ręka sama szuka przycisku "Play".

Jestem niezwykle ciekaw następnych nagrań Kvelertak, bo coś czuję pod skórą że w przyszłości może być o nich bardzo głośno. Na dzień dzisiejszy natomiast na pewno mamy przed sobą jeden z najciekawszych debiutów ostatnich lat. Jeśli połączenie ZZ Top i Darkthrone (w dużym uproszczeniu) nie wydaje się dla Was być zbyt abstrakcyjne, to będziecie zachwyceni!

Adam Borys