Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Harmonicopia

Harmonicopia - Jay Gaunt

Harmonicopia

Wykonawca:

Jay Gaunt

Gatunek:

Blues

7 /10

Młodych i utalentowanych instrumentalistów nie brakuje. Co rusz na stronach popularnych serwisów internetowych wyskakują filmiki prezentujące umiejętności dobrze zapowiadających się adeptów muzycznego rzemiosła. Wśród nich zdarzają się rodzynki - artyści, którzy mimo młodego wieku brzmią jak doświadczeni zawodnicy. Do nich zaliczyć można Jaya Gaunta.

Jay Gaunt to harmonijkarz, który swoją przygodę z tym instrumentem rozpoczął w wieku lat dwunastu. Dziś jest niewiele starszy, a gra tak, jakby harmonijka od tego czasu nie zdążyła mu się ani na moment odkleić od ust. Właśnie ukazał się jego najnowszy album zatytułowany "Harmonicopia".

Biorąc pod uwagę powyższy album nie należy stosować taryf ulgowych. Mimo znakomitych możliwości harmonijkowych Jaya Gaunta płytę "Harmonicopia" należy jednak oceniać pod względem ogólnych wartości muzycznych. Te wypadają bardzo przyzwoicie, choć do ideału trochę im brakuje. Zespół przygrywający jest dość bogaty, bo wśród instrumentów znajdziemy, prócz standardowego basu i perkusji, także: klawisze, Hammond, saksofon tenorowy i barytonowy, trąbkę, skrzypce i altówkę.

Mam wrażenie, że album podzielono jakby na dwie części. Pierwszą stanowią głównie popisy harmonijkowe Jay Gaunta. Te są imponujące i mimo, że Jay Gaunt dysponuje znakomitą techniką, to nie nadużywa jej zbytnio. Słychać, że istotniejsza jest dla niego barwa instrumentu i linia melodyczna utworu. To się niezwykle ceni, szczególnie u młodych muzyków, bo świadczy to często o ich muzycznej dojrzałości. W szóstym utworze aktywizuje się świetny wokalista Victor Wainwright, którego rasowy wokal idealnie pasuje do konwencji bluesowej. Pojawia się też sporo dźwięków gitary. Ta część albumu, na której jest więcej partii zespołowych, wydaje się znacznie ciekawsza. Co nie znaczy, że instrumentalne kompozycje nie są interesujące. Już sam fakt, że Jay Gaunt odważył się zaprezentować materiał z harmonijką w roli głównej, zasługuje na wyróżnienie, a że czyni to w znakomity sposób, dodatkowo podnosi to jego ocenę jako muzyka. Na płycie znajdziemy też dwie niespodzianki w postaci coveru "Midnight Rider" zespołu The Allman Brothers Band oraz słynnego angielskiego motywu "Greensleeves".

Fani nowoczesnych technik harmonijkowych nie powinni przejść obojętnie obok najnowszego albumu Jaya Gaunta. Poza niewątpliwym kunsztem instrumentalnym, wielu słuchaczy z pewnością zachwyci się także doborem i jakością kompozycji. Może nie jest to płyta na miarę mistrzów gatunku, ale i tak daje dużo przyjemnych wrażeń i stanowi znakomitą wizytówkę dla tego niezwykle utalentowanego, młodego muzyka.

Kuba Chmiel