Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Guitar Heaven: The Greatest Guitar Classics Of All The Time

Guitar Heaven: The Greatest Guitar Classics Of All The Time - Santana

Guitar Heaven: The Greatest Guitar Classics Of All The Time

Wykonawca:

Santana

Gatunek:

Rock

6 /10

Santana przywalił tym razem z grubej rury. Artysta ten dużo stracił w oczach długoletnich stażem fanów, gdy zaczął ozdabiać swoją gitarą piosenki popowych gwiazdek i innych raperów. No cóż, rzeczą ludzką błądzić jest, szczególnie gdy w grę wchodzą duże pieniądze.

Santana najwidoczniej nie przejął się takimi spekulacjami i postanowił wydać kompilację coverów najsłynniejszych utworów wszech czasów.

Carlosa Santanę powinien poznać każdy miłośnik gitarowego rzemiosła. To najsłynniejszy reprezentant swojego gatunku i prawdziwy ambasador latynoskiej samby wśród rockmanów. W zasadzie osiągnął w szołbiznesie już wszystko, nie musi więc już nikomu nic udowadniać. W takiej sytuacji dość niecodziennym pomysłem wydaje się nagrywanie płyty składającej się z samych coverów. Nie bądźmy jednak drobiazgowi - Santanie wolno.

Sam pomysł albumu z coverami nie jest głupi. Nie dość, że sprzeda się całkiem nieźle, to pozwoli muzykowi, znanemu z bardzo oryginalnych kompozycji, pokazać się w innej roli. Pomysł to jedno, a wykonanie - drugie. Tym razem skończyło się na pomyśle, bo wykonanie pozostawia jednak trochę do życzenia.

Do purystów nie należę. Lubię eksperymenty w muzyce i dużo potrafię zaakceptować i polubić. Nie zdziwiło mnie więc, gdy pionier latynoskiego rocka postanowił sięgnąć po oklepane przeboje brytyjskich rockmanów. Obecność kilku gwiazdek popkultury i jakiegoś rapera też mnie nie rusza, skoro trzyma się to kupy i nikt nie fałszuje. Problem polega na tym, że wszystkie utwory zostały całkowicie sprasowane przez marketingowe imadło produkcji. Jazgotliwe ścieżki z przodu, totalnie zmaltretowane niskie tony i ściana dźwięku w większości partii to tylko niektóre elementy charakteryzujące ten album. Szkoda, że fajny pomysł sprowadził się do kolejnej playlisty z przebojami dla jakiejś popularnej stacji telewizyjnej lub radiowej.

Płytę "Guitar Heaven: The Greatest Guitar Classics of All the Time" traktować należy raczej jako ciekawostkę. Pstrokata produkcja zabiła polot kompozycji, choć z pewnością znajdą się i tacy, którym nie będzie to przeszkadzało. Mowa tu o tzw. uniwersalnym gronie odbiorców i im z całą pewnością dedykowany jest ten album.

Kuba Chmiel