Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Window to the Backyard

Window to the Backyard - Jacek Korohoda

Window to the Backyard

Wykonawca:

Jacek Korohoda

Gatunek:

Jazz

9 /10

Było sobie kiedyś Jazz Radio i znikło w okolicznościach wytłumaczalnych. Fale eteru przejęła większa stacja Chilli Zet. Nagle sporo ciekawych audycji straciło rację bytu, a ich prowadzący musieli pogodzić się z tym smutnym faktem bez zapytania ich o zdanie.

Może gdyby ktoś się zapytał, to chętnie wzięliby udział w dyskusji nad kwestią, czy możliwy jest dobry "chill out" przy muzyce jazzowej. Jacek Korohoda wraz ze swoją najnowszą płytą mógłby być koronnym argumentem w tym dyskursie.

Jacek Korohoda od prawie trzech dekad udziela się na polskiej scenie jazzowej. Stanowił on mocny filar zespołów Jaszczury, Chwila Nieuwagi, Projekt. Udzielał się również w Anawie Marka Grechuty. Okazuje się jednak, że debiutancki album wydał dopiero teraz.

Inaugurujący płytę, tytułowy "Window to the Backyard" w pierwszych dźwiękach dobitnie stanowi, że mamy do czynienia nie tylko ze wspaniałym debiutem, ale jednym z ciekawszych projektów jazzowych roku 2010. Świetna, momentami zaskakująca, profesjonalna, a zarazem lekka aranżacja utworów ustawia niezwykle wysoko poprzeczkę w, jak niektórzy mogą sądzić, banalnej konwencji smooth jazzu. Pod fasadą tej stylistyki kryje się jednak bardzo rozbudowana warstwa harmoniczna. "Window to the Backyard" to płyta zarówno do powierzchownego słuchania jak i do głębszej kontemplacji. W pierwszej odsłonie ukazuje swoją lekkość, przystępność i eteryczność. W kolejnych wyłania się nam obraz rozbudowanych pasaży instrumentów solowych, utrzymanych po mistrzowsku w ryzach sekcji rytmicznej. Nawet proste (lecz nie prostackie!) melodie przykuwają uwagę zmianami i stopniowaniem nastroju. Dzięki temu przy wielokrotnym przesłuchiwaniu albumu ciągle odkrywa się nowe szczegóły.

Właściciele stacji Chilii Zet powinni koniecznie zrewidować swoje rozumienie pojęcia "chill out". Z pewnością mieści się w nim wiele gatunków muzycznych, na czele z jazzem. Nie zmienia to faktu, że redaktorzy Jazz Radia musieli swego czasu zejść do podziemia. I na nic zdały się petycje podpisane przez radiowe autorytety, bo wyszło tak jak wyszło, a poszło o to samo. Argument w postaci najnowszej płyty Jacka Korohody i tak wywołałby równie duży odzew, co uderzenie grochem o ścianę. Cieszmy się jednak z tego co mamy, a wciąż mamy muzykę, która jest najważniejsza. Tej w mistrzowskim wydaniu nie brakuje na albumie "Window to the Backyard".

Kuba Chmiel