Kup Magazyn Gitarzysta

Totem 3 - The Master Musicians Of Bukkake
Gatunek:

Alternatywa

8 /10

Zakończenie trylogii "Totem" The Master Musicians Of Bukkake jest zwieńczeniem paroletniej pracy projektu i ponoć przejściem do nowego etapu ich twórczości. Czy podsumowanie jest warte poprzednich płyt i czy warto czekać na kolejne wydawnictwa grupy?

Muzyka na albumie zainspirowana została filozofią ekscentrycznego René Guénona. Podobnie jak On, muzycy The Master Musicians Of Bukkake zdają się być zafascynowani mistyką i zarazem rozczarowani "kurczeniem się" duchowości świata Zachodu. Odpowiedzią na to jest właśnie ich twórczość, będąca "kluczem" do psychodelicznej, narkotycznej wycieczki po obrzeżach naszego umysłu oraz świetnym soundtrackiem do medytacji i wyciszenia.

Podróż po świecie kreowanym przez grupę należy jednak do dosyć wyboistych. Zaczynamy bowiem od mocno niepokojącego, a zarazem otumaniającego "Bardo Sidpa". Pewien sinusoidalny charakter płyty słychać już we właściwie wyłaniającym się z poprzedniego utworu, zaskakująco pogodnym "In the Twilight Of Kali Yuga". Przemierzamy, jak w transie, ciemność i światło, wpatrując się jak urzeczeni zarówno w czerń, jak zaraz potem w biel. Ta schizofreniczna, i może właśnie dlatego fascynująca, eksploracja muzyki trwa tutaj właściwie do końca albumu, by ostatecznie pozostawić miotanego skrajnymi uczuciami słuchacza w dziwnym uczuciu rozdarcia.

Środki wyrazu, jakimi dysponuje zespół, wcale nie są tak oczywiste. Słychać tu bowiem zarówno instrumenty etniczne, klasyczne (altówka), jak i typową dla rocka gitarę elektryczną ("Prophecy Of The White Camel/Namoutarre"). Sporo także ambientowych plam, szeptów, ludowych indiańskich zaśpiewek. Paradoksalnie,  sprawnie przyrządzona przez zespół eklektyczna mikstura sprawia wrażenie zadziwiająco spójnej. Gdyby kapela bardziej jednoznacznie ukierunkowała swoją twórczość, prawdopodobnie nie uzyskałaby tak fascynującego wpływu na słuchacza, o którym wspomniałem akapit wyżej.

Album wart jest polecenia wszystkim, którzy oczekują od muzyki czegoś więcej, aniżeli tylko niewiele znaczących dźwięków. Zawarte na "Totem 3" kompozycje wymagają zaangażowania, wsłuchania się w każdy detal i ich pełnego chłonięcia. Jedna z ciekawszych pozycji, jakie ukazały się w tym roku.

Jacek Walewski