Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Deluxe Edition

Deluxe Edition - Shemekia Copeland

Deluxe Edition

Wykonawca:

Shemekia Copeland

Gatunek:

Blues

7 /10

Shemekia Copeland ponad połowę ze swego 31-letniego życia spędziła na nagrywaniu płyt i występowaniu na żywo. Czas ten na pewno nie był zmarnowany, czego dowodem jest osiem nagród Blues Music Awards. Po dodaniu do tego pięciu oficjalnych albumów studyjnych można śmiało uznać, że stworzenie płyty dokumentującej dotychczasową karierę artystki wydaje się zasadnym pomysłem.

"Deluxe Edition" to typowa składanka, której zawartość stanowi ponad godzina muzyki pochodzącej ze studyjnych płyt Shemeki Copeland. Autorem wydawnictwa jest prestiżowa wytwórnia Alligator Records, odpowiedzialna za cztery albumy artystki. Z wiadomych względów pominięto na składance ostatnią płytę "Never Going Back", wydaną przez konkurującą wytwórnię Telarc.

Shemekia Copeland potrafi świetnie śpiewać, co wiadomo nie od dziś. Wykorzystano to bez pardonu podczas rejestracji kolejnych albumów, nastawiając się zapewne na sukces komercyjny. Ich konwencja muzyczna utrzymuje się bowiem na styku popu i rhythm&bluesa. Świadczy o tym charakterystyczna produkcja z wysuniętym wokalem, a schowanymi podkładami, rytmicznym i solowym. Tych ostatnich jest oczywiście tyle, co kot napłakał. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno od strony instrumentalnej, jak i wokalnej jest to album dobry. Ten ostatni aspekt szczególnie wart jest wyróżnienia. Shemekia Copeland jest wyśmienitą wokalistką, radzi sobie niezwykle sprawnie we wszystkich rejestrach i stanowi to największy atut jej płyt.

"Deluxe Edition" można, rzecz jasna, oceniać pod kątem doboru i kolejności utworów, nie ma to jednak większego znaczenia dla odbioru całości. Shemekia Copeland nie jest gwiazdą światowego formatu, a jej dorobek fonograficzny nie jest ani zróżnicowany, ani zbyt bogaty. Omawianą składankę można więc śmiało polecić wszystkim fanom mało ambitnej odmiany rhythm&bluesa, a już w szczególności tym, którzy są miłośnikami dobrego, żeńskiego wokalu.

Kuba Chmiel