Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Swing Hotel du Vin

Swing Hotel du Vin - Django’s Castle

Swing Hotel du Vin

Wykonawca:

Django’s Castle

Gatunek:

Jazz

9 /10

W dzisiejszych czasach niewielu pamięta o zasługach wybitnego gitarzysty, Django Reinhardta. Postawienie go w jednym rzędzie, obok Jimiego Hendrixa i Joe Satrianiego, dla wielu młodych słuchaczy zakrawałoby na bluźnierstwo. Niewykluczone jednak, że do muzyki gitarowej Reinhardt wniósł więcej, aniżeli dwaj wyżej wymienieni razem wzięci.

Ten belgijski gitarzysta romskiego pochodzenia uznawany jest bowiem za pioniera improwizacji jazzowej. Mimo to, właśnie jego utwory współcześnie najrzadziej są brane na warsztat. Teraz pragnie mu to wynagrodzić zespół Django’s Castle.

Django’s Castle powstał w 1984 roku z inicjatywy gitarzysty Petera Soto. Od tego czasu grupa często występuje na festiwalach jazzowych na całym świecie, a znawcy zaliczają ją do najbardziej profesjonalnych projektów poświęconych muzyce Django Reinhardta. W 2008 i 2009 roku Django’s Castle wspólnie ze swingującym trębaczem, Brucem Adamsem, wystąpił na International Jazz Festival w Birmingham. Zapis drugiego koncertu znalazł się na płycie "Swing Hotel du Vin".

"Swing Hotel du Vin" to dokładnie sto minut wypełnionych po brzegi muzyką, zagraną w stylu Django Reinhardta. A zatem, wszystko opiera się na instrumentalnych kompozycjach w szybkich tempach, w których z zasady główną rolę pełni gitara akustyczna, grająca skomplikowane partie solowe i rytmiczne. Piszę z zasady, bo Django’s Castle urozmaiciło nieco konwencję, wprowadzając swingującą trąbkę. Udział tego instrumentu może budzić kontrowersje, warto jednak pamiętać, że sam Django Reinhardt zaliczył muzyczny romans z Billem Colemand, trębaczem, mistrzem swingu. Nie zmienia to faktu, że trąbka znacznie podnosi atrakcyjność kompozycji.

Warto sięgnąć po płytę "Swing Hotel du Vin", by przekonać się, jak wielki wpływ, nie tylko na jazz,  miał Django Reinhardt. Poza próbą upamiętnienia dokonań tego wybitnego artysty, album zespołu Django’s Castle to przede wszystkim kawał porządnej muzyki. Z całą pewnością ona stanowi największy atut płyty, którą z całą odpowiedzialnością polecam każdemu fanowi jazzowych dźwięków.

Kuba Chmiel