Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Jedna scena, jedna ściema

Jedna scena, jedna ściema - W kilku słowach

Jedna scena, jedna ściema

Wykonawca:

W kilku słowach

Gatunek:

Metalcore

8 /10

Oświęcim nie często kojarzy się z czymś pozytywnym. A tu nagle, pojawia się Life Festival skupiający alternatywnych, ale i tak bardzo popularnych artystów z kręgu pop-rocka, no i co rusz pojawiają się nowe zespoły.

Jednym z nich są debiutanci znani jako W kilku słowach, zespół będący (w mojej skromnej opinii) jedną z lepszych formacji w katalogu Spook Records.

Ten tekst będzie równie krótki co treść debiutu. ''Jedna scena, jedna ściema'' trwa zaledwie trzynaście minut, dając nam super solidnego kopa pozytywnej energii. W kilku słowach hołdując kolegom zza Oceanu mocno wkracza na rodzimą scenę muzyczną, plasując się między Maypole, Cf 98 a nieodżałowanym Coalition i warszawiakom z Fast Forward - z tym, że z większym uderzeniem w bardziej Comeback Kid'owej stylistyce. Wesołe melodie idą w parze z szybkimi tempami, dając upust już niekoniecznie młodzieńczemu wkurwieniu. Delma zarzekał się, że debiut jest nieprzemyślany, zrobiony z rozpędu. Zdecydowanie coś się mu pomieszało, ponieważ ''Jedna scena..'' to perfekcyjny strzał między oczy, i nie wierzę, że nawet w tak prostej muzyce mogą zdarzać się przypadkowe dźwięki, będące powodem do wstydu. Nie ma takiej opcji. Chórki typu ''whoa'' i kalifornijskie smaczki są wisienką na torcie z logo w W kilku słowach, a legitymacja scenowicza, która znajduje się we wkładce jest nie mniej ważna jak dowód osobisty w portfelu!

''Jedna scena, jedna ściema'' pomimo wesołych melodyjek i dystansu do siebie jak i otaczającego nas świata porusza kilka życiowych problemów, z którymi spotkać się możemy na co dzień. ''Kropka com'' - albo inaczej ''Rzuciła go przez maila" dotyka problemu nadużycia internetu w relacjach międzyludzkich, a poza tym, braku dojrzałości wśród ludzi. Malkontenctwo, i wszechogarniająca znieczulica w ''Jak mam tu żyć'', a słów kila o odwadze i przeciwstwianiu się losowi w ''Daj z siebie wszystko'', ''Taki właśnie jestem''. Zatem pół-żartem a pół-serio, panowie wkroczyli z punkowym kopem do mojego odtwarzacza. ''Jedna scena, jedna ściema'' prędko nie wyląduje na półce, a to świadczy tylko o jakości tego materiału. Jest popyt to i podaż na takie granie. Nie żałujcie tych dwóch paczek fajek i kupcie ten album choćby teraz.

Serio!

Grzegorz ''Chain'' Pindor