Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Different Gear, Still Speeding

Different Gear, Still Speeding - Beady Eye

Different Gear, Still Speeding

Wykonawca:

Beady Eye

Gatunek:

Rock

9 /10

Rozpad zespołu Oasis  przed niepełna dwoma laty nie był z pewnością miłą informacją. Jedna z najpopularniejszych rockowych grup lat 90’tych wydała swoje ostatnie tchnienie w sierpniu 2009 roku.

Na szczęście fani długo nie musieli łykać leków antydepresyjnych, bo już 19 listopada tego samego roku wokalista Liam Gallagher ogłosił rozpoczęcie prac nad debiutanckim albumem nowopowstałego projektu - Beady Eye. W jego skład wchodzą, oprócz Gallaghera: Gem Archer, Andy Bell, Chris Sharrock, poprzednio związani z Oasis. Premiera debiutanckiego krążka "Different Gear, Still Speeding" miała miejsce 28 lutego 2011 roku.

Fani twórczości Oasis podczas przesłuchiwania płyty będą wniebowzięci. Aż 51 minut "Different Gear, Still Speeding" przepełnionych jest muzyką, która niegdyś zawładnęła światem. I to w wykonaniu klasyków gatunku. Chwytliwe, post-beatlesowskie melodie zaaranżowane zostały w typowy dla muzyków archaiczny sposób. Wszystkie elementy, począwszy od wokalu i instrumentów, a kończąc na ich obróbce, wskazują, że mamy do czynienia z kolejną płytą Oasis.

Całość ogarnął producent Steve Lillywhite, znany ze współpracy z U2, 30 Seconds To Mars, Travis. Dzięki temu trzynaście kompozycji zawartych na płycie zawiera odpowiedni pazur, nie brakuje tu też lekkich, melodyjnych piosenek, których jest chyba najwięcej. Mocnych punktów również nie brakuje, słabych można szukać ze świecą. Najsłabszy chyba jest taki, że Beady Eye nie poszło całkowicie nową drogą. Pytanie tylko, po co?

"Different Gear, Still Speeding" z pewnością zajmie zaszczytne miejsce na półce nie tylko zatwardziałych fanów Oasis. Album brzmi bardzo świeżo, pozbawiona jest jakiejkolwiek toporności, a za to wypełniona po brzegi ciekawymi utworami. Całkiem możliwe, że zarzut odcinania kuponów od macierzystej formacji w tym wypadku kompletnie się nie sprawdzi…

Kuba Chmiel