Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Coverfield

Coverfield - Caliban

Coverfield

Wykonawca:

Caliban

Gatunek:

Metalcore

7 /10

Niemców z Caliban prawdopodobnie zna praktycznie każdy, choćby z nazwy. Okręt flagowy teutońskiego metalcore zalicza wzloty i upadki. Przede wszystkim dlatego, że na gitarze mają wyjca, który próbuje czysto śpiewać, a frontman zespołu również nie należy do najlepszych na scenie.

Aczkolwiek, przez lata odnoszę wrażenie, że jest to zależne od utworu i odpowiednich linii wokalnych. Nie mniej jednak, to tak typowa dla Andreasa Dörnera barwa przesądza o moich kontaktach z Calibanem. Bo muzycznie, jak powszechnie zresztą wiadomo, a pod czym ja się osobiście podpisuję, Caliban to niezmiennie od ponad dziesięciu lat czołówka metalcore na całym świecie.

Po wydanym dwa lata temu ''Say Hello to Tragedy'', kwintet z Hattingen przypomina o sobie krótką epką ''Coverfield'' zawierającą cztery covery - każdy z innej półki zarówno muzycznej jak i wykonawczej. Mowa tutaj o coverze najpopularniejszego niemieckiego zespołu ostatniej dekady, czyli Rammstein i ich szlagieru ''Sonne'', własnej interpretacji ''My Girlfriends Girlfriends'' nieodżałowanego Type O Negative, ''Blinded by Fear'' legendy szwedzkiego melodyjnego death metalu At The Gates, i uwaga, na koniec ''Helter Skelter'', liverpoolskiej czwórki z The Beatles.

Nie wiem skąd wybór Brytyjczyków, albo akurat goth rockowego Type O Negative, bo Rammstein i At The Gates jeszcze rozumiem. Ale może po kolei. Numer jeden na ep-ce, to hicior ''tajpów'' i przyznam się, że w takiej formie w jakiej oferuje go nam Caliban jest to utwór całkiem strawny, z lekko rockowo-radiowym zacięciem w czystych partiach, ale przede wszystkim bardzo mocny rocker z rock'n'rollowym drivem. Aczkolwiek, o tym każdy fajn Tajpów już wie. Jedyne co razi - to te krzyki Andersa w wysokich rejestrach. Poza tym, jak to mawia Pani Barbara, ułomna celebrytka polskiego internetu - git majonez.

Utwór drugi, jeden z hymnów szwedzkiego death metalu - ''Blinded by Fear'' odegrany został (chyba) lepiej niźli oryginał. Tyczy się to przede wszystkim ścieżek perkusji i krótkiej solówki w środkowej części utworu. Masywne nowoczesne brzmienie idealnie dopełnia mocy piętnastoletniej już kompozycji, a wokale Andreasa dobrze korespondują z muzyką At The Gates. Sam w to nie wierzę ale w kategorii coveru - jest to chyba najlepsza wersja tego utworu, może nawet lepsza niż superbrutalny cover Włochów z Fleshgod Apocalypse? Osobiście ''Blindead by Fear'' zarówno w oryginalne, jak i w wersji autorskiej metalcore'owców z Hennigen, siada mi jak złoto!

Numer trzy - ''Helter Skelter'' The Beatles przerobiony na iście Calibańską modłę z gęstymi partiami podwójnej stopy oraz breakdownami na koniec utworu. Największy niewypał na epce, i pomimo całkiem odważnego podejścia do tematu - podkręcenia tempa, wrzucenia blastów i solidnego obniżenia stroju - ''Helter Skelter'' w niczym nie przypomina oryginału, a to błąd. Rzecz ma się inaczej w przypadku ''Sonne'', bogów industrialnego metalu z Rammstein. O ile początek tego coveru jest niezbyt zachęcający, tak z każdą sekundą ich wykonanie nabiera monumentalnego rozmachu, epickości która rzadko towarzyszy metalcore jako gatunkowi. A jak wiadomo, "Sonne" z racji na klawisze i chórki ma ku temu predyspozycje. Widać to właśnie w wersji Calibana. Refren ''Sonne'' przyprawia o ciary na plecach i z ręką na sercu przyznaję, że nie spodziewałem się tak mocnego wykonania tego utworu.

Co tu więcej pisać, ''Coverfield'' to wydawnictwo, którego może i nie warto postawić na półce, ale za to takie, które czym prędzej powinno dołączyć do waszej kolekcji. Jeśli oczywiście wiecie o co chodzi (śmiech).

Grzegorz ''Chain'' Pindor