Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Sorry Eye

The Sorry Eye - Broken Betty

The Sorry Eye

Wykonawca:

Broken Betty

Gatunek:

Stoner

6 /10

Broken Betty zapamiętałem z ich debiutanckiej EP-ki, jako zespół grający fajne, dynamiczne stonerowe numery. Przez ostatnie kilka lat nie dokonali w swojej twórczości rewolucji…

I dobrze! Nadal robią to, w czym czują się najlepiej. Wychodzi im to także - co, w kontekście szerokości geograficznej, w jakiej żyjemy, jest aż dziwne - bardzo naturalnie. Ważne, że muzycy do standardowych stoner-rockowych inspiracji dodają od siebie sporo słowiańskiej melancholii, przez co brzmią autentyczniej niż inni bezmyślni naśladowcy. Cieszy także fakt, że nie obawiają się - co prawda, dosyć nieśmiało - eksperymentować. Tyczy się to zwłaszcza warstwy wokalnej. W paru miejscach w "Saturday Night Special" Jan Galbas pozwala sobie na wejście w nietypowe dla siebie rejestry i wykrzyczenie tekst agresywnym skrzekiem. W połączeniu z mocniejszą w tych momentach muzyką, zespół zaczyna brzmieć jak Mastodon z okresu "Blood Mountain". Ciekawym, zwracającym uwagę, pomysłem było także nagranie klawiszy w środowej części "Betteer Days", która nabrała przez to bardziej psychodelicznego wymiaru.

Jednocześnie nie mogę obejść się wrażeniu, że Broken Betty popełniła krążek, nad którym mogła jeszcze trochę popracować. Wiem, że artyści bronią się zawsze przed takimi zarzutami argumentem, że tylko Oni wiedzą, jaki miał być rezultat ich pracy, ale naprawdę brakuję mi tutaj jakiegoś "hitu", numeru, który najbardziej z całości zapadałby w pamięć.

"The Sorry Eye" jest płytą tylko dobrą. Słychać nie niej, że zespół ma spory potencjał na nagranie czegoś znacznie lepszego. Od siebie proponowałbym tylko więcej odwagi w kwestii eksperymentów oraz zwrócenie baczniejszej uwagi na dopracowanie samych kompozycji. Osobiście radziłbym szczególnie przyjrzeć się melodiom…

Jacek Walewski