Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Land, The Ocean, The Distance

The Land, The Ocean, The Distance - Heights

The Land, The Ocean, The Distance

Wykonawca:

Heights

Gatunek:

Hardcore

8 /10

Heights to niespodzianka z Wysp Brytyjskich. Zespół świeży, nowy nie tylko w moim odtwarzaczu i zaskakująco szybko zaskarbiający moje zaufanie i aprobatę. A z tego co się orientuję fanbase mają nieco większy niż przypuszczałem i stopniowo zdobywają własną, trochę odseparowany mentalnie i muzycznie od reszty świata, królewską krainę.

Krótka, bo tylko trzyutworowa epka, jaką jest ''The Land, The Ocean, The Distance'' to podobno efekt równie niezbyt długiej wizyty w studio. Poza graniem licznych koncertów - w głównej mierze organizowanych na własną rękę, a od niedawna m.in dzięki Purple PR, panowie pokusili się o to, by wydać trochę własnego, autorskiego materiału. Posunięcie zacne, tym bardziej, że debiutancka epka brzmi zawodowo, dając słuchaczom siedemnastominutowy miks nowoczesnego hardcore'a ociekającego post-rockiem - co od razu przywodzi skojarzenia z Devil Sold His Soul... Zespołem nie do końca przeze mnie lubianym.

A tutaj, paradoksalnie Heights siada mi jak złoto. Może dlatego, że po części wpływy DSHS wypierane są przez progresywne granie a'la The Eyes of A Traitor (końcówka ''Paint the sky''), no i wokalnie jest lepiej, bo w klimacie wczesnego darcia mordy na płytach Architects. A to duży plus, zwłaszcza, że w odniesieniu do popularnego Devil Sold His Soul, Heights gra muzykę żywszą - znacznie cięższą i uwaga: wybitnie koncertową, a jednocześnie - bardzo oddziałującą na percepcję słuchacza. Za przestrzeń i nostalgiczny klimat m.in odpowiedzialne są bardzo przyjemne ciepłe sample, no i tradycyjne post-rockowe ''bzyczenie''. Ciężko jednoznacznie określić, która strona Heights podoba mi się bardziej, ale wiem za to, że ten zespół ma szansę się wybić. Może nie aż tak mocno i szybko jak While She Sleeps (zależne od własnych zasobów finansowych), może nie trafi w niszę jak Devil Sold His Soul czy analogicznie powracająca do życia Rinoa - ale znajdzie multum głodnych takiej muzyki słuchaczy. Wiele bym dał by wspólnie pośpiewać ''refren'' w ''Worlds Apart'' czy by pomachać już krótkowłosym baniakiem do riffów w cholernie ujmującym ''Empires''.

Jakiś czas temu podpisali deal z Mediaskare, co pozwoli im zaistnieć na całym świecie, a przede wszystkim w Stanach. Mam jednak nadzieję, że nie zapomną o Starym Kontynencie. Miejcie ich na oku, a ''The Land, The Ocean, The Distance'' zassijcie za darmo ze strony weareheights.com   

Grzegorz ''Chain'' Pindor